Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
210 postów 4697 komentarzy

come nembo

roux - come nembo che fugge col vento

„Kociarze”, czyli dlaczego Polskę ominęła „czarna śmierć”?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeszcze dzisiaj fanatycy religijni o wyznawcach innych religii mówią obelżywie: ,,kociarze"

 Dlaczego Polski nie dotknęła pandemia „czarnej śmierci”, która w latach 1347-1350  zabiła w Europie 25 milionów ludzi czyli ponad 30 procent populacji? Czym Polska różniła się od krajów Zachodu?

Była pod mniejszym wpływem papiestwa, choćby z uwagi na poparcie udzielane przez Rzym największemu wrogowi Polski - Zakonowi Krzyżackiemu, i w związku z tym Święta Inkwizycja, upiorna psychopatyczna policja polityczna, była u nas mniej wszechwładna, to fakt historyczny. Ale co ma Święta Inkwizycja  do pandemii „czarnej śmierci”?
 
Na obrazie powyżej, osobnik po lewej stronie to lekarz, u jego stóp i również u stóp postaci z prawej strony obrazu widać szczury, które przenoszą zarazę. Zapyta ktoś, czy w Polsce nie było szczurów? Były oczywiście ale miały też naturalnych wrogów - koty, które nie pozwalały im się rozmnażać ponad miarę.
A czy na Zachodzie nie było kotów? Właśnie
 
W roku 1227 papieżem został Grzegorz IX, który mimo podeszłego wieku (80 lat) rządził Kościołem bardzo energicznie. Zastrzegł sobie wyłączne prawo kanonizacji świętych. W roku 1231 powołał Inkwizycję i powierzył ją zakonowi  Dominikanów ( założyciela zakonu, Dominika Guzmana kanonizował w roku 1234).
 
Psychopata Dominik demaskuje Szatana pod postacią czarnego kota
 
Papież zaczął otrzymywać od swych Inkwizytorów złożone pod przysięgą sprawozdania, o tym, że czarownice zaczęły się alarmująco mnożyć.
Podczas przesłuchań, bardzo wiele kobiet przyznało się, że są wiedźmami i oddają się najohydniejszym praktykom, o jakich słyszał. Jednym z jego głównych informatorów był sadystyczny sekularyzowany ksiądz Konrad, który pochodził z Marburga, małego niemieckiego miasteczka.
Papież Grzegorz osobiście wyznaczył Konrada, aby przeprowadził dochodzenie w sprawie grupy heretyków zwanych Lucyferianami. Torturami wymusił od nich zeznania o takich potwornościach, że zaniepokoiły się całe Niemcy. Zeznania miotających się w szale, cierpiących katusze wariatów Konrad przyjął za świętą prawdę i przekazał papieżowi. Grzegorz zajął twarde stanowisko, że te potwory należy zetrzeć z powierzchni ziemi, bez względu na wiek i płeć. Zapewne zawarli pakt z Lucyferem, Księciem Ciemności; plugawili świat.
Konrad robił co mógł, aby wyeliminować możliwie najwięcej heretyków. W Strasburgu spalił osiemdziesięcioro mężczyzn, kobiet i dzieci. Nikogo nie oszczędzano, nawet biskupów. Przez sześć lat prowadził kampanię strachu - aż sam został zamordowany. Jego dzieło przetrwało znacznie dłużej w myśli i prawodawstwie Grzegorza IX. Papież przyjął bez zastrzeżeń, że na sabatach czarownic diabeł pojawia się pod postacią ropuchy, bladego upiora i czarnego kocura, i zachęca swych wyznawców do udziału w najbardziej obscenicznych praktykach. Regularnie palono na stosie stare kobiety za to, że przyznały się do współżycia z Szatanem i urodzenia jego dzieci, których nikt nie widział. Niewidzialność potomstwa Szatana uczyniła je tym bardziej groźnymi.
Oprócz wiary w największe brednie, Grzegorza IX cechowała chorobliwa nienawiść do kotów, czemu dał wyraz w papieskiej bulli  Vox in Rama.
 
„Kiedy nowicjusz ma być przyjęty i wejść po raz pierwszy do tej szkoły wyrzutków, wtedy pojawia się w ich gronie żaba, także ropuchą nazwana, i wtedy jedni składają ohydny pocałunek na jej tyłku, drudzy wylizują jej z pyska pianę. Bywa ona czasami zwyczajnej wielkości, czasami jak kaczka lub gęś, ale też czasem tak wielka jak piec. Po tej ceremonii pokazuje się człowiek dziwnej  bladości,  z czarnymi  oczyma,  tak wynędzniały i chudy, że zdaje się, jak gdyby wcale nie miał ciała i jakby sama skóra wisiała na jego kościach. Gdy go nowicjusz pocałuje, co zrobić musi koniecznie, poczuje od niego zimno jakby z lodu i natychmiast straci pamięć nawet wiary katolickiej. Po czym rozpoczyna się rozpustna biesiada bez światła, bez względu na płeć i pokrewieństwo, przy końcu której pojawia się znowu kot czarny z podniesionym w górę ogonem, a wszyscy przytomni całują go pod ten ogon."
 
 To oznaczało wyrok na koty, w szczególności czarne.
Papieskie brednie zostały całkiem poważnie potraktowane przez europejskich władców, którzy zakasali rękawy i postanowili coś z kocim problemem zrobić. Oto bowiem szatan przestał już mieć twarz rogatego madafaki, a przybrał postać pozornie niewinnego futrzaka.
Przez kilka kolejnych dekad trwał więc otwarty sezon na koty. Szczególnie te czarne – najbardziej znienawidzone przez papieskich inkwizytorów. Czworonogi wyrzynano, palono, topiono w nadziei, że w ten sposób diabeł wreszcie raz na zawsze opuści nasz ziemski padół.
Mijały dziesięciolecia, a kotów w Europie ubywało w ekspresowym tempie. Nikt jakoś specjalnie nie przejmował się jednocześnie faktem, że wraz z ubywaniem sierściuchów wzrasta ilość ich naturalnych wrogów – gryzoni, w szczególności zaś szczurów. Działalność kościelnych urzędasów pilnujących, aby z życiem nie ostał się żaden kot o ciemnym umaszczeniu, doprowadziła do poważnego zachwiania się równowagi w łańcuchu pokarmowym. Szczury mnożyły się na potęgę szczęśliwe, że sam człowiek zadbał o to, aby pozbyć się dybiących na ich życie czworonogów. Plagi gryzoni wkrótce przyniosły kolejny problem – pchły. Im więcej szczurów panoszyło się po średniowiecznych miastach, tym więcej pcheł regularnie żarło ich mieszkańców. Gatunek pcheł, o którym tu mówimy to Xenopsylla cheopis. To małe cholerstwo zaczęło roznosić poważne choroby, wśród których prawdziwą popularność osiągnęła… dżuma.
 
         Po Grzegorzu IX pozostało, ulubione przez podobnych jemu tępych fanatyków, pogardliwe określenie „kociarze”. Co ciekawe, papieskich bredni zapisanych w bulli Vox in Rama jak dotąd nikt nie odwołał, więc można przypuszczać, że nadal stanowią część nauczania Kościoła.
         „To ogólne świadectwo jedności katolicyzmu dotyczy zarówno wzajemnego powiązania nauczania przeszłego z teraźniejszym, jak i poszczególnych części nauczania teraźniejszego. Nikt w to nie wątpi, że rzymskokatolicka społeczność doby obecnej jest następcą i przedstawicielem Kościoła średniowiecznego” (bł. kard., J.H Newman)
 
Zaś papieża Grzegorza IX można postawić w jednym rzędzie z takimi zasłużonymi postaciami jak Adolf Hitler czy Napoleon Bonaparte - oni też się kotów bali.
 
P. de Rosa „Namiestnicy Chrystusa”

KOMENTARZE

  • gdzieś znalazłem taki komentarz
    To, że jakaś kobieta miała owłosione nogi, była brzydka, zrzędliwa i miała koty nie znaczy, że była od razu czarownicą.

    Mogła być zwykłą feministką.

    PS - nigdy w życiu nie spotkałem się z określeniem 'kociarz" na wyznawcę innej religii
  • @MacGregor 09:53:58 witam
    Widać masz to szczęście, że nie spotykasz tępych fanatyków ;-)

    Pozdrawiam
  • @roux 10:12:23
    Aż musiałem pogooglać i rzeczywiście znalazłem coś takiego:

    http://www.miejski.pl/slowo-Kociarz

    "Kociarz, Kociorz - osoba wyznająca inną religię, niż katolicka, lub inną niż osoba mówiąca. Określenie obraźliwe.

    - Dziś byli u mnie kociarze i przynieśli te swoje broszurki"

    - może jest to określenie gwarowe albo używane np. na Śląsku?

    A propos zamieszczonej teorii, że uratowały nas koty - bardzo możliwe, choć jest topewnie jedna z wielu prób wyjaśniania, czemu akurat czarna śmierć obeszła sie z ziemiami polskimi dość łagodnie - ciekawe byłoby porównanie z sytuacją na Wyspach Brytyjskich - wydaje mi się, iz tam inkwizycja nie siegała i kotównikt nie tępił, a jednak zmarło nie wiem, 60% populacji?

    pozdr
  • I jeszcze jedna ciekawa informacja
    http://sjp.pwn.pl/slowniki/kociarze.html

    na kocią łapę25.09.2006
    Droga Poradnio,
    skąd wywodzi się zwrot żyć na kocią łapę? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    Mest
    Trudno jest mi jednoznaczenie odpowiedzieć na to pytanie. Znam potoczne określenie kocia wiara, tzn. wiara niekatolicka, niechrześcijańska, religia jakiejś sekty, a jej wyznawcy to kociarze. Dlaczego kocia wiara? Kot – jak wiadomo – chodzi własnymi drogami; koci charakter czy kocie zwyczaje są nieszczere, podstępne, nieprzewidywalne. Tak są postrzegani wyznawcy kociej wiary.
    Dawniej mówiono, że z oczu komuś coś kociego wygląda, a znaczyło to, że ten ktoś ma coś szatańskiego w spojrzeniu. Frazeologizm żyć z kim na kocią wiarę albo żyć z kim na kocią łapę znaczy 'żyć bez ślubu kościelnego'. Ma wyraźnie negatywne zabarwienie. Por. też inne frazeologizmy zawierające nazwy części ciała kociego, np. mieć kocie pazurki 'być złośliwym'; kocie oczy 'oczy świecące, przenikliwe'; kocie oko 'kamień ozdobny'; kocie łby 'duże kamienie'; myśliwskie kocia noga 'strzelba o jednej lufie'; por. też nazwy różnych roślin: koci pysk, koci ogon, kocia stopa. Drogi skojarzeń są tu bardzo różne.

    Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski


    od siebie dodam, iż za Sienkiewiczem określam czasem ( żartobliwie ) bisurmanów jako psią wiarę, a nie kocią ;)

    zas osoby zyjące bez ślubu - wolę mówić, że żyją na kwit na węgiel ...
  • Stek wierutnych bzdur.
    Co tu komentować?
    Brednie?

    Gdyby koty były wybite w średniowieczu, to ludzie zginęliby z głodu, gdyż gryzonie zeżarłyby liche zbiory.

    "Jako inkwizytor Konrad zasłynął z tego, że prowadzone przez niego procesy inkwizycyjne naruszały nałożone na nie uwarunkowania i rygory. Nie dawał oskarżonym prawa do obrony. Na wszelkie stawiane zarzuty Konrad nakazywał natychmiast odpowiadać jedynie "tak" lub "nie". Oskarżonym dawał dwie możliwości: albo przyznać się do winy i ocalić życie, albo uparcie trzymać się swojej niewinności i zostać spalonym. W stosunku do tych, którzy się przyznali, Konrad stosował karę obcięcia włosów. Wspomina o tym biskup Moguncji w swoim liście do papieża i dodaje, że ci, którzy przyznali się do winy w obecności Konrada, po jego odejściu odwoływali swoje zeznania. W związku z brakiem możliwości obrony wielu prawowiernych katolików, nie chcąc kłamać i przyznać się do herezji, o której nie mieli pojęcia wybrało śmierć na stosie. Tym ludziom Konrad miał obiecać męczeństwo. Inni przyznawali się do winy - to jednak wiązało się z koniecznością wymienienia wspólników, pod groźbą stosu. Wielu więc, nie wiedząc kogo oskarżać prosiło Konrada, by wymienił nazwiska osób, co do których ma podejrzenia, które następnie oni potwierdzali. W takiej sytuacji każdy mógł zostać oskarżony. Wykorzystali to co przebieglejsi heretycy, którzy nieraz specjalnie oddawali się w ręce inkwizycji tylko po to, żeby zadenuncjować katolików, czy też przez zwykłych ludzi, którzy przy pomocy inkwizycji załatwiali osobiste porachunki."

    Jeszcze raz:

    "Wykorzystali to co przebieglejsi heretycy, którzy nieraz specjalnie oddawali się w ręce inkwizycji tylko po to, żeby zadenuncjować katolików, czy też przez zwykłych ludzi, którzy przy pomocy inkwizycji załatwiali osobiste porachunki."

    Z powyższego wynika jasno, że był on zakonspirowanym heretykiem rozwalającym Kościół od środka.

    A, i przypomnijmy karę, dla tych co się przyznali:

    "W stosunku do tych, którzy się przyznali, Konrad stosował karę obcięcia włosów."

    Na koniec warto nadmienić, że harce zakonspirowanego heretyka Konrada z Magdeburga są niewinną igraszką w porównaniu z MASOWYM MORDOWANIEM KOBIET I PODEJRZANYCH O "CZARY" przez PROTESTANTÓW.
    W ten sposób prawdopodobnie pozbywali się starych, zrzędliwych bab, niewygodnych spadkobierców oraz swoich konkurentów i przeciwników.

    INKWIZYCJA wprowadziła reguły, że:
    - zeznania uzyskane w wyniku tortur są nieważne i nie są dowodem,
    - domniemania niewinności,
    - tłumaczenia wszelkich wypaczeń i przestępstw najpierw w sposób przyrodzony.

    Ponadto ŚWIĘTA INKWIZYCJA nie mogła skazywać na śmierć.
    Rozstrzygała jedynie o herezji lub celowym działaniu na rzecz diabła przez szkodzenie ludzkości.
    Kary przez nią stosowane, to pokuta, modlitwa, jałmużna, no i przede wszystkim wyparcie się dotychczasowej herezji czy zła.

    Karę śmierci stosowali władcy świeccy, gdyż heretycy burzyli porządek społeczny i najczęściej mieli na koncie popełnione ciężkie przestępstwa z morderstwami, gwałtami, rabunkami i demoralizacją włącznie.

    Uwaga.
    Hiszpańska Inkwizycja, to nie Święta Inkwizycja, a służby specjalne królestwa Hiszpanii.
    Zajmowały się one tropieniem szpiegów i wrogów państwa, zakamuflowanych jako katolicy, muzułmanów lub Żydów.
    Niestety brak było dostatecznie wykształconych i bystrych ludzi w
    ręku króla Hiszpanii, w związku z czym, służba ta została sformowana w większości z osób stanu duchownego.
  • @
    www.histurion.pl/historia/sredniowiecze/art/dzuma.html
    tak to wygląda z punktu widzenia rzetelnego historyka
  • @puuuq 11:37:26
    Tak bardzo rzetelny historyk:

    "Do 1350 roku epidemia zaatakowała nawet odległą Islandię i południe Grenlandii. Oszczędziła tylko Czechów i Rusinów."

    Czytaj kretyn nie znający mapy Europy.
  • @MacGregor 09:53:58
    Drogi Grzegorzu!
    Jestem biblijnym Chrystusowcem, oczywiście nie Świadkiem Jehowy,a mimo to w mojej kilkudziesięciotysięcznej miejscowości gdzie jestem znany jako innowierca... Nieraz gdy idę ulicą, to małolaty miałczą za mną. Mam z tego ubaw, nieraz wykorzystuję to jako pretekst, aby nawiązać z nimi rozmowę o ewangelii.
  • @AlexSailor 11:05:06
    /Brednie?/ nie boisz się tak mówić o papieskiej bulli?

    Pozdrawiam
    PS.
    do reszty komentarza odniosę się później
  • Słaba zachorowalność na czarną ospę
    Słaba zachorowalność na czarną ospę, na terenie Polski, miała kilka przyczyn.
    1) Małe zagęszczenie ludności, większość ludności wiejskiej mieszkała jeszcze w rodzinnych siołach, siatka miast mimo rozrostu, to nadal większości miasteczka, duże liczebnie miasta to rzadkość.
    2) Położenie z dala od głównych szlaków handlowych europy, szczególnie od czasu zdobycia i złupienia Kijowa przez Mongołów.
    3) Do walki z gryzoniami niszczącymi zbiory, używano oswojone kuny i łasice. Łatwo dostępne w lesistym kraju. Koty przybyły z osadnikami z zachodniej europy i występują w miastach.
    4) Na czarownice nie polowano tak chętnie, gdyż władze kościelne były słabe a dodatkowo napotykały opór lokalnych feudałów na wtrącanie się w ich domenę.
  • @AlexSailor 11:54:35
    generalnie chodzi o samo miejsce i sposób dotarcia zarazy na Sycylię ,a co do tego wszyscy historycy są zgodni , poza tym w największym zagrożeniu pozostawały te najbardziej zaludnione skupiska ludzi czyli miasta , gdzie z uwagi na otwarty system kanalizacyjny zarażenie się było o wiele łatwiejsze niż na terenach wiejskich
  • tak
    Ciekawy material ( jak zwykle)

    Five stars

    Pozdr.
  • @Zorion 21:33:46 Thx, czytałem gdzieś, że
    Wenecjanie zamienili dwie galery złota na dwie galery kotów z Bliskiego Wschodu

    Pozdrawiam
  • Koty są dobre na skórki...
    Potrawka z kota smakuje całkiem dobrze. U nas na wiosce często młode kotki się konsumuje, mięsko jest mniej łykowate niż psina, smakuje trochę jak gołąb, zero tłuszczu. A skórki z kota leczą nerki i reumatyzm. Pożyteczne stworzenia, choć trzeba uważać, bo taki kot może śpiącemu człowiekowi oczy wyjeść, było wiele takich wypadków.

    Na rozmaitych jehowitów, sekciarzy i innych pogan nieszczęsnych mówi się dzisiaj "koty", także i w naszych okolicach, lecz z kotami zoologicznymi nic to etymologicznie wspólnego nie ma. Określenie "kociarze" wzięło się od katarów, czyli gnostyków i albigensów. Całkiem przypadkiem słowo "kater" w niemieckim oznacza męskiego kota i tem sposobem ciemne szwaby zrobiły z katarów kociarzy i tak się już i u nas przyjęło.

    Kot niewielkie ma znaczenie magiczne, wiedźmy po dzień dzisiejszy posługują się raczej kozłami, ropuchami i kogutami. Szatan w swej obrzydliwej postaci bardzo do kozła jest podobny, i śmierdzi też capem, jak mawiają. Ma kopytka, rogi i ogon, kur zaś, symbol zdrady piotrowej, upodobali sobie luteranie, też obrzydliwe nasienie. Kot zaś specjalnie pejoratywnej symboliki nie ma, a smakuje na przekór plotkom, całkiem dobrze.
  • autor
    Trumpa zwierzęta nie lubią. To znak.
    https://www.youtube.com/watch?v=gVOZskUY36M
  • @ roux
    Twoj artykuł to jest „dżuma, kiła, i mogiła”!

    Epidemia czarnej śmierci wybuchła w Azji Środkowej, skąd przez jedwabny szlak dostała się na Krym, a stamtąd rozprzestrzeniła się na basen Morza Śródziemnego i całą Europę. Roznoszona była przez pchły, A ZATEM przez Żydów. Ponieważ XIV-wieczne lecznictwo nie potrafiło wyjaśnić przyczyn tej epidemii, Europejczycy upatrywali je w zatruwaniu studni przez Żydów, co też było prawdą.
    NIE MA to NIC wspólnego ani z Watykanem, ani z Inkwizycją!
  • @Zdzich 08:52:03 witaj, dziękuję za rzeczowy komentarz
    a tego zdymisjonowali z powodu kotów czy za zwalczanie pedofilii w KK? (podobno ten problem nie istnieje)

    http://portal.tezeusz.pl/wp-content/uploads/2013/02/B16_z_kotem.jpg

    http://1.bp.blogspot.com/-gDxMvjeKdXE/UTNdDJJTZtI/AAAAAAAACJM/i962c-4iWPI/s640/423215_366350413393478_100000555675811_1406989_89254662_n.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY