Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
216 postów 4780 komentarzy

come nembo

roux - come nembo che fugge col vento

Religia w polityce, czyli fatalne zauroczenie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jesteśmy przeciwnikami zależności polityki od Kościoła. (R. Dmowski)

 Wiadomo jest od dawna, że upadek cywilizacyjny zachodniej Europy jest skutkiem mieszania się religii w życie polityczne, a nie, jak chcieliby to widzieć zaczadzeni fanatycy, skutkiem odejścia od Kościoła.

Oto tekst sprzed ponad stu lat autorstwa Stanisława Szczepanowskiego, który, mimo iż nosił to samo imię i nazwisko co biskup zdrajca z XI wieku, nie był ani zdrajcą ani biskupem.
 
Szczepanowski Stanisław,
 pseud. Piast, ur. 12 XII 1846, Kościan, zm. 31 X 1900, Bad Nauheim (Hesja),
pionier przemysłu naftowego w Galicji Wschodniej, ekonomista;
budowniczy wielu kopalni ropy naftowej i rafinerii, 1889 zał. Galicyjskie Tow. Akcyjne dla Przemysłu Naftowego, 1891–99 prezes Związku Stow. Zarobkowych i Gosp. we Lwowie; poseł do parlamentu austr. i galicyjskiego Sejmu Krajowego  (Encyklopedia PWN)
 
... Cała falanga duchowych przywódców narodu, pracujących od Konarskiego nad duchowym odrodzeniem Polski, była jednego zdania co do zgubnego działania wychowania jezuickiego. Kołłątaj, Staszyc, Tadeusz Czacki, Mickiewicz, Słowacki, Kra­siński, Trentowski, Cieszkowski, Libelt — jednozgodnie upatrują w nim zgubę Polski. Ale dziś o Załęski nam przeciwnie tłumaczy, że nie jezuici zgubili Polskę, ale że Polacy byli narodem tak niedojrzałym i niedołężnym, że własną ciasnotą i anarchią zepsuli i spaczyli nawet szlachetność i cnotę tak niezawodną, jak cnota i szlachetność jezuitów!
To zwichnięcie myśli polskiej przed trzema wiekami pod wpływem jezuityzmu zasługuje na bliższe rozpatrzenie, bo maluje nam najlepiej niebezpieczeństwa takiego poddania się obcym prądom umysłowym jak to, które nam grozi w czasach obecnych.
... Polska więc będzie katolicką i będzie w przyszłości dzieliła losy katolicyzmu tak samo, jak je dzieliła w przeszłości. A te losy straszne są od trzech wieków, od chwili, w której powstała reformacja i dojrzała rewolucja. Patrząc na to, co się od tego czasu dzieje z narodami katolickimi, to serce się ściska i strach przejmuje na myśl, że my do nich należymy, należeć musimy. Gdyby przyszłość nie miała być lepszą od przeszłości, to los taki promienia nadziei lepszego bytu by nie zostawiał. Bo w tym okresie narody katolickie żyją jak by pod klątwą bożą, wydziedziczone od wszelkich nabytków postępu i cywilizacji, tym bardziej upośledzone, w tym głębszą przepaść pogrążone, im bardziej, im wyłączniej są katolickimi. Rozpatrzmy się na początku XVIII wieku, w chwili, gdy prawowierność katolicka doszła do ostatniego kresu swej potęgi, kiedy jezuici rządzili wszystkimi krajami katolickimi.
Każdy Hiszpan był prawowiernym katolikiem. Samo posądzenie o innowierstwo lub niedowiarstwo pociągało za sobą śmierć na stosie, ale Hiszpania, płynąca mlekiem i miodem za panowania Maurów, stała się pustynią. Obok prawowierności rozpostarły się: ciemnota, próżniactwo i ubóstwo po całym kra­ju, pomimo wszystkich skarbów nowego świata. Tak samo w Portugalii. W prawowiernych Włoszech i w Neapolu ohydne żebractwo gnuśnych lazaronów  w stolicy, a rozbójnicy i Camorra  na prowincji. Nie lepiej w Rzymie pod okiem samego papieża. W Niemczech gnuśna Austria w przededniu wiekowej walki z protestanckimi Prusami, która się miała skończyć zupełną klęską strony katolickiej i wyrzuceniem Habsburgów z Niemiec. O prawowiernej Polsce za Sasów za boleśnie jest mówić. W Irlandii, owej niegdyś wyspie świętych, skąd szli misjonarze na nawrócenie całego zachodu Europy, katoliccy Irlandczycy, kryjący się w norach i jaskiniach przed panującymi protestantami. Francja po wypędzeniu hugonotów i strumieniu jansenistów uzyskała wprawdzie prawowierność, ale równocześnie popadła za regencji Ludwika XV w bezprzykładną rozpustę, od której ją ta prawowierność zachować nie potrafiła. A jednak we wszystkich tych krajach każde skinienie jezuity było rozkazem, każde jego życzenie co najprędzej w czyn się wcielało. A niech mi kto w tym okresie pokaże choć jedno społeczeństwo katolickie, które by nie obudzało litości, wstrętu lub pogardy. Cały ruch cywilizacyjny przeniósł się do protestantów, a kiedy nareszcie narody katolickie obudziły się z letargu, to postęp Francji, Austrii, Hiszpanii, nawet Neapolu i Polski stoi w prostym stosunku do wzrostu niedowiarstwa i co się tylko w tych krajach w wieku XVIII dokonało cywilizacyjnego, to było zarazem antykatolickie. Ta niższość cywilizacyjna narodów katolickich trwa do dzisiaj. W protestanckiej Ameryce jak potrzebują robotnika nieuczonego na służbę, na ciężką i mało intratną robotę, na to, co w Biblii uważane jest jako piętno niewoli, na „noszenie wody i rąbanie drzewa", to pan i przedsiębiorca protestancki zaraz znajdzie katolików trzech narodowości: Irlandczyków, Włochów i Polaków — do czyszczenia butów, do noszenia wody i rąbania drzewa, katolików, którzy się jeszcze biją i gryzą o te ochłapy i suche kości, których  się  rodowity protestant, Amerykanin, tknąć nie chce.
Zaprawdę, zaprawdę, Polska dzieli losy katolicyzmu! Nie jest nawet ostatnią pomiędzy narodami katolickimi. Psychologiczne podobieństwo jest także aż nadto przerażające. W losach katolicyzmu i w losach Polski ta sama przepaść pomiędzy wspaniałą zapowiedzią, a mizernym wykonaniem, to samo spaczenie najwznioślejszych idei...
„Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych".
 
Obraz Jan Matejko "Batory pod Pskowem" (Wikipedia)
 

KOMENTARZE

  • 5*
    Mało znany wywiad, jakiego R.Dmowski udzielił rosyjskiej gazecie Riecz w 1907 r., ściślej – dziennikarzowi A. Wergieżskiemu, najpewniej w przerwie w obradach Dumy. Pisownia i składnia oryginalne.
    ________________

    A.W. – A wasz klerykalizm? Przecież Polak nosił na sobie silne piętno wpływów kościelnych.

    R.D. – Co znaczy wpływów? Jesteśmy przeciwnikami zależności polityki od Kościoła i uważamy, że w programach politycznych niema miejsca na kwestye religijne. Nie do nas, działaczów partyjnych, należy pytać się każdego, jakie są jego przekonania religijne. Ale jeżeli stronnictwo opiera się o głęboko wierzący lud, nie może ono nie zwracać się z szacunkiem do jego wiary, nie patrząc na to, że wśród kierowników mogą się znaleźć ludzie niezupełnie wierzący. W Polsce Kościół długo podlegał prześladowaniom, jako część składowa życia narodowego. Czyż może polityka narodowa nie bronić go, jako instytucyi narodowej? To właśnie jest zawarte w naszym programie. Niech duchowieństwo pracuje razem z nami, ale jako równi nam, jako obywatele. Nie przyznajemy mu roli przodującej. Przeprowadzamy wyraźną granicę między życiem politycznem i kościelnem; duchowieństwu pozostawiamy kierownictwo tylko w tem ostatniem. Stąd znaczna część duchowieństwa, zwłaszcza wyższego, jest przeciwna. W ostatnich czasach zaznacza się to dość wyraźnie.

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/01/03/2-stycznia-1939r-zmarl-roman-dmowski/
    __________________________

    Po 1926r., po zamachu majowym zaprojektowanym przez żydowską międzynarodówkę finansową, R.Dmowski nie zmienił swojego stosunku do Kościoła, ale chciał pozyskać jego przychylność dla niszczonego przez żydo-sanację Obozu Narodowego. Stąd jego publikacja "Kościół, naród i państwo" z 1927r., do której tak chętnie odwołują się nieświadomi żydo-katolicy oraz świadomy antypolski element, który stara się utrzymać Polaków pod zgubnym wpływem polityki żydo-katolickiej hierarchii Kościoła.

    Dzisiaj nie powinniśmy mieć już żadnych wątpliwości, co do politycznych preferencji żydo-katolickiego Kościoła - stoi on na zdecydowanie antypolskich, antypaństwowych i antynarodowych pozycjach. Tak więc i polityczny wybieg R.Dmowskiego w postaci publikacji "Kościół, naród i państwo" musimy niestety uznać za całkowicie chybiony.
  • @Rzeczpospolita 11:16:07 witam, dziękuję za komentarz i *
    Zgubny wpływ Kościoła przedstawia obraz ilustrujący notkę, "Batory pod Pskowem", centralną postacią jest jezuita Antonio Possevino, pełniący rolę politruka.
    Dalej było już tylko gorzej:

    Po upadku Polski, która doświadczyła okupacji niemieckiej i rosyjskiej, zbiegły za granicę długoletni polski minister spraw zagranicznych, Beck, oświadczył: „Do głównych sprawców tragedii mego kraju należy też Watykan. Zbyt późno pojąłem, że nasza polityka zagraniczna służyła interesom Kościoła katolickiego"

    Pozdrawiam
  • @roux 20:22:08
    Brawa za podjęcie tego tematu .Ave 5* .
  • @Repsol 22:35:51
    Dziękuję.
    Pozdrawiam
  • Obyś był zimny albo gorący
    Witam serdecznie,

    Dawno już nie czytałem Pańskich notek i przyznaję, że mnie Pan zaskoczył :) - pozytywnie oczywiście

    Też kiedyś zastanawiałem się nad tą wyraźną dysproporcją pomiędzy efektami gospodarowania w krajach protestanckich i katolickich, a tu masz - kawa na ławę i to jeszcze sprzed ponad 100 lat. Ważny tekst. Dziękuję za publikację.
  • Nie tylko jezuici...
    "Ponad połowa, bo aż 63 proc. Polaków uważa, że Kościół powinien zachować neutralność wobec polityki Prawa i Sprawiedliwości." http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-jak-polacy-oceniaja-relacje-kosciola-z-partia-rzadzaca/bdhzqbp
  • @Krzysztof Szotowicz 09:00:05 Dziękuję za komentarz
    Autor cytowanego tekstu, Stanisław Szczepanowski to nie byle kto.

    Historia polskiego przemysłu naftowego wymienia tylko dwóch jego pionierów: Ignacego Łukasiewicza, którego nazywa „twórcą przemysłu naftowego”, i Stanisława Szczepanowskiego, którego określa mianem „pioniera rozwoju górnictwa naftowego”. Można go również nazwać człowiekiem, który rozpalił galicyjską gorączkę naftową.

    Po zakończeniu studiów podjął pracę w londyńskim laboratorium rodziny Biedermanów, a następnie w latach 1870–1879 pracował w brytyjskim Ministerstwie ds. Indii (ang. India Office). Zajmował się między innymi nowymi, eksperymentalnymi technologiami w przędzalnictwie testowanymi w Manchesterze. W ramach swojej pracy stykał się z rozmaitymi innowacjami, obserwował dynamiczny rozwój przemysłu Francji, Anglii, Szkocji i Walii i analizował mechanizmy działania tych gospodarek. W tym czasie sporo uwagi poświęcał również systemom podatkowym krajów i pisał na ten temat artykuły do „Timesa”. W tym okresie opracował plan nawodnienia środkowych Indii na potrzeby uprawy zbóż i bawełny, plan produkcji oraz inwestycyjny plan rozbudowy dróg i kolei żelaznych w tym regionie. Mimo że Szczepanowski nigdy nie odwiedził Indii, opierając swoje propozycje wyłącznie na lekturze około 1000 raportów India Company, efekty inwestycji, które zrealizowano według jego pomysłu, przerosły najśmielsze oczekiwania i przyczyniły się do zmniejszenia głodu w tym regionie.

    W 1877 roku uzyskał obywatelstwo brytyjskie i został zaproszony w podróż służbową do Indii z ówczesnym następcą tronu, księciem Walii, późniejszym brytyjskim królem Edwardem VII. Szczepanowski odmówił. Wybrał Galicję,
    http://oc.mik.krakow.pl/pionierzy/szczepanowski/

    Pozdrawiam
  • @laluś 11:29:10
    masz coś do powiedzenia na temat poruszony w notce?
  • @reflexión 11:04:02
    Obawiam się, że oni się tym nie przejmują ...

    "Szklanki zsuwają się ze stołu, Statek przechyla się na bok,
    Na kapitańskim mostku panika, Ster się powoli wymyka z rąk.
    Dzwonnik, co dzwonić miał na trwogę, Ma toastami ręce zajęte,
    Pasażerowie uparcie tańczą, Nie wiedzą, co się dzieje z okrętem.

    Bo gdy "Titanic" tonął, to też orkiestra grała,
    Bo gdy "Titanic" tonął, to też był pełny szpan,
    Dowódca miał do końca koszulę śnieżnobiałą,
    A para szła za parą w tan."

    Pozdrawiam
  • @roux, obejżyj od 30 sek. do 150 sek.
    .

    https://www.youtube.com/watch?v=gpBHS3ZR6Yk
  • @laluś 10:38:36
    Hasta la vista,

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY