Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
239 postów 5027 komentarzy

come nembo

roux - come nembo che fugge col vento

Episkopat pod wpływem homo-lobby honoruje abp Paetza?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„To nie jest obciach. To obrażanie kleryków i młodych kapłanów, których arcybiskup molestował i bohaterów, którzy odważyli się stanąć na przeciwko niemu."

 „To nie jest obciach. To obrażanie kleryków i młodych kapłanów, których arcybiskup molestował i bohaterów, którzy odważyli się stanąć na przeciwko niemu. To im trzeba życzyć wielu lat życia, a jemu pozwolić na pokutę, a nie świętować jego rocznice. Homo-lobby nie daje się wyciąć?” (T. Terlikowski)

„złe drzewo rodzi złe owoce. (18) Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców ani złe drzewo rodzić dobrych owoców”( Mt 7:17-18 Bp)

 Umieszczenie przez Episkopat na Twitterze życzeń urodzinowych dla arcybiskupa Paetza to nie przypadek lecz sygnał w stylu „nie mamy pańskiego płaszcza, i co nam pan zrobi”. Zatem emocjonalny komentarz T. Terlikowskiego trafia raczej w próżnię. Zresztą ten sam red. Terlikowski pisał w 2003:

Plotki o próbach wykorzystywania kleryków pojawiły się już wtedy, gdy Paetz był ordynariuszem diecezji łomżyńskiej (a zdaniem wielu dziennikarzy mających związki z Watykanem jeszcze wcześniej, gdy ks. Paetz pracował w Stolicy Apostolskiej. Ich zdaniem to właśnie za zakazane kontakty świetnie zapowiadający się duchowny miał być przeniesiony do maleńkiej jednak diecezji łomżyńskiej). W Łomży miała być wtedy nawet jakaś watykańska komisja, ale nikt nie poznał wyników jej prac. Wiadomo natomiast, że bp Paetz nie został wówczas zdymisjonowany, ale trafił do Poznania.
Mimo to wydaje się, że nikt nie zrobił nic, aby sprawę załatwić. Większość mówiła wtedy, że nie chciano martwić Ojca Świętego. Pokazuje to głębie degrengolady w polskim Kościele, w którym dobre samopoczucie papieża jest ważniejsze niż dobro setek ludzi – krzywdzonych przez purpurata.
Na długo przed wybuchem skandalu o molestowaniu kleryków przez arcybiskupa wiedzieli z listu kilku poznańskich duchownych: bp Stanisław Dziwisz (sekretarz papieski), kard. Joseph Ratzinger (prefekt Kongregacji Nauki Wiary), wywodzący się z Poznania kardynał Zenon Grocholewski (prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego) i sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano.  Żadna z tych osób – które mówiąc wprost kryły oskarżonego – nie poniosła najmniejszych konsekwencji.
10 września 2001 roku powstał kolejny list do polskich biskupów-delegatów Episkopatu Polski na sesję synodu w Rzymie poświęconą biskupiej posłudze: „Prosimy o podniesienie podczas obrad kwestii możliwości obrony Kościoła lokalnego przed niemoralnymi, błędnymi lub szkodliwymi działaniami miejscowego biskupa. Ośmielamy się o to prosić w związku z sytuacją, której od pewnego czasu doświadczamy w archidiecezji poznańskiej. Chodzi o działania Księdza Arcybiskupa Juliusza Paetza, które przez osoby bezpośrednio nimi dotknięte (w tym przez kleryków arcybiskupiego seminarium w Poznaniu) odbierane są jako homoseksualne” – cytuje – list podpisany przez dziekana Wydziału Teologicznego UAM ks. prof. Tomasza Węcławskiego, rektora seminarium ks. Tadeusza Karkosza, redaktora naczelnego tygodnika „Przewodnik Katolicki” ks. Jacka Stępczaka, proboszcza ks. Marcina Węcławskiego i prezesa Ogólnopolskiego Porozumienia Ruchów Obrony Życia Pawła Wosickiego – „Gazeta Wyborcza”. List otrzymali arcybiskupi Tadeusz Gocłowski, Józef Michalik, Henryk Muszyński i biskup Antoni Dydycz. Nie poruszyli oni jednak tematu podczas obrad. Nie poinformowali o tym nikogo. I co? I nic! Nikt nawet nie prosił biskupów o wyjaśnienie ich milczenia. Nikt nie próbował wyjaśnić, dlaczego wiedząc o tak strasznych podejrzeniach – nie chcieli jej oni przekazać dalej, dlaczego nie chcieli jej wyjaśnienia.
To jednak nie wszystko. Kopię tzw. „listu pięciu” otrzymał nuncjusz w Polsce, który przekazał ją... oskarżonemu. „Ten udziela proboszczowi Węcławskiemu nagany kanonicznej. Ks. Węcławski odwołuje się, ale kara zostaje podtrzymana przez kardynała Darisa Castrillona Hoyosa, prefekta watykańskiej Kongregacji Duchowieństwa” – relacjonuje sprawę „GW”.
Media dotarły również do z poznańskiej kurii, która streściła stanowisko abp. Kowalczyka: „Ks. Nuncjusz ocenia pismo negatywnie. Autorzy twierdzą, że złożyli udokumentowane informacje do Stolicy Apostolskiej. Skoro tak, to tu ich rola się kończy. Autorzy pisma argumentują, że kierują się dobrem Kościoła. Wydaje się, że obranie takiego sposobu „obrony Kościoła” bardzo mu szkodzi. Autorzy listu obdarzeni zaufaniem Arcybiskupa spełniają wysokie funkcje w archidiecezji. Rodzi się pytanie: czy w tej sytuacji mogą je nadal spełniać?” – streszcza pismo „GW”. Nuncjusz jednak za takie, szkodzące przecież dobremu imieniu Kościoła stanowisko, nigdy nie został ukarany. Nikt nie wyciągnął najmniejszych konsekwencji wobec niego, mimo iż krył on działalność jednoznacznie szkodzącą Kościołowi. Więcej – nikt nawet nie próbował dociekać, dlaczego takie krycie się dokonywało.
Na swoich stanowiskach pozostali także biskupi pomocniczy poznańscy, którzy – według słów księży – łamali im sumienia. Tak opisywała to „GW”: „W październiku arcybiskup zwołał dziekanów, czyli proboszczów reprezentujących kurię w dziesięciu parafiach. Poprosił o modlitwę w intencji jedności wszystkich księży diecezji ze swoim biskupem i wyszedł. Zostali biskupi pomocniczy, którzy powiedzieli, że dziekani powinni podpisać oświadczenie.
Uczestnicy spotkania przekazali nam jego kopię: „Od pewnego czasu rozpowszechnia się w różnych środowiskach naszej archidiecezji zniesławiające opinie o naszym Pasterzu, Arcybiskupie Juliuszu. (...) Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy mogą ulec tej wielce szkodliwej propagandzie, która godzi w dobro Kościoła poznańskiego. Dlatego my, biskupi pomocniczy i dziekani - jako najbliżsi współpracownicy Księdza Arcybiskupa Juliusza - pragniemy wyrazić słowa zaufania, solidarności i głębokiego oddania dla naszego Pasterza, który z całym zaangażowaniem i poświęceniem służy Ludowi Bożemu, czego owoce są dla wszystkich dostrzegalne”.
Nie było dyskusji, tylko jeden z proboszczów zapytał: „Czy my to musimy podpisać?”.
- Odpowiedź brzmiała: „Tak”. Jeśli ktoś nie był przekonany, bp Jędraszewski mówił: „Podpisz dla dobra Kościoła” - opowiada jeden z uczestników spotkania (…)
- Biskupi pomocniczy zawiedli nas. Mieliśmy nadzieję, że powiedzą arcybiskupowi o naszych prawdziwych poglądach, ale tak się nie stało - mówi ksiądz z kurii.
Oświadczenie miało zostać odczytane we wszystkich kościołach diecezji. Zamiast tego jego kopia zostaje wysłana do Watykanu
”.
I tak w imię jedności Kościoła, wbrew nauczaniu katolickiemu – zmuszano duchownych do kłamstwa. Nikt nie poniósł odpowiedzialności. Biskupi pomocniczy nadal sprawują swoją służbę. Nie padło ani jedno przepraszam. Nikt nie jest winny w tej sprawie!!!
Ukarane w tej sprawie zostały więc wyłącznie ofiary. Karę ponieśli także ci, którzy ujawnili prawdę. Oni już nie mają szansy na karierę. Złamali „solidarność kapłańską”, "opluli niewinnego arcybiskupa" itd. To właśnie Ci ludzie mogą zobaczyć, że nie liczy się ich godność, że nie liczy się nauczanie Kościoła, nie liczy się prawda, gdy w grę wchodzą interesy hierarchów i ich układy.  Taki jest pierwszy – bolesny wniosek – płynący z afery abp Paetza. Niestety nie ostatni. Równie bolesny dla każdego, kto obserwował tę aferę jest fakt, iż zgoda na takie załatwienie sprawy (czy właściwie jej brak, przesłonięty pseudo-działaniem, jakim było przeniesienia arcybiskupa na emeryturę) płynęła z najwyższych szczebli kościelnej władzy – z Watykanu. Wszystko bowiem wskazuje na to, że to tam podjęto decyzję o tym, by nie karać hierarchy, ale jedynie usunąć go z widoku. Nie powinno to jednak dziwić – bowiem i tak jest to spory postęp w porównaniu ze sprawą kard. Groera, który mimo iż oskarżono go (a jak wskazują fakty nie było to oskarżenie bezpodstawne) o pedofilie – długo jeszcze pozostawał na swoim stanowisku, a po jego śmierci Jan Paweł II skierował telegram kondolencyjny z podkreśleniem licznych zasług zmarłego (jakie zasługi mogą zmyć gwałty na chłopcach – tego nie wyjaśniono).
 
Komentarz z Twittera:
 
"Za nic macie tych, którzy meldują się co niedziela w kościele. Róbcie tak dalej a 2018 będzie kolejnym rokiem, w którym zanotujecie mln spadek dominicantes"
 
I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: "Wychodź z niej, mój ludu, byście nie uczestniczyli w jej grzechach, aby was nie dotknęły jej plagi, (5) bo grzechy jej dosięgły nieba, i wspominał Bóg o jej zbrodniach” (Ap 18:4-5 Bp)
 
Twitter, kosciol.pl

KOMENTARZE

  • @roux
    "Tak opisywała to „GW”:" No i wszystko jasne .http://legionisci.com/photos11w/11lech2T_f11.jpg
  • @Repsol 13:14:03
    Ja też GW nie uważam
    Pzdr
  • @Repsol 13:14:03
    Paetz to dość nieciekawa i obciążająca Kościół osoba. O tym, że Episkopat złożył życzenia wiadomo już od jakiegoś czasu, jest wyjaśnienie samego Episkopatu, że standardowo składa się tam życzenia wszystkim biskupom, a Paetz mimo zakazu sprawowania mszy, uczestnictwa w zgromadzeniach publicznych, sprawowania sakramentów nadal biskupem jest. Pojawia się raz na jakiś czas, chciał odprawiać mszę na polach Lednickich, teraz mamy te życzenia, o ile dobrze pamiętam w końcu usunięto je.
    Tak więc źródła tej informacji są potwierdzone.

    Myślę, że Kościół popełnia błąd nie rozwiązując takich spraw do końca, no ale podobnież tam są mądrzejsze głowy niż moja, czyż nie?
  • @Zawisza Niebieski 15:26:32 witam
    "W imię (słusznej – ale czy dobrze wykonywanej) intencji zaleczenia podziałów zrodzonych przez skandal w Poznaniu, nowy metropolita abp Stanisław Gądecki w zasadzie przestał wypowiadać się publicznie na temat sprawy abp. Paetza.
    Niestety, choć to bardzo bolesne, wydaje się, że postawa nowego arcybiskupa wynika z generalnej postawy Episkopatu wobec skandalu „w cieniu katedry” oraz wobec wszelkich innych skandali. Biskupi od wielu lat reagują na wszelkie problemy w myśl zasady, jeśli czegoś nie ma w mediach – to nic z tym nie trzeba robić. Gdy się pojawi – należy zaś odczekać pewien czas, zasymulować kilka zmian – i czekać aż temat zniknie z radia i telewizji. Metodę tę można określić – nie tyle ujawnianiem prawdy, ile zamiataniem prawdy pod dywan. Ma to opłakane skutki, gdy hierarchowie tolerują zło, sądząc, że zło, o którym nikt nie wie – nie powoduje zgorszenia."
    (T. Terlikowski 2003)

    Pozdrawiam
  • @roux 15:50:57
    Zawsze twierdziłem i wielu tu się ze mną nie zgadzało, że nie ma większego wroga Kościoła niż jego tak pojmowani "obrońcy". Póki przestępstwo popełnia człowiek, póty człowiek ponosi za to przestępstwo karę. Jeśli jednak zaczyna go chronić organizacja, to organizacja ponosi winę za przestępstwo pojedynczego człowieka.

    Kościół powinien powiedzieć wyraźnie, tak ten człowiek popełnił przestępstwo i powinien ponieść karę. Kara może być różna, np. dożywotnia cela w klasztorze. Niech poświęci się modlitwie, może własnemu hobby, obojętne czemu, ale niech nie pojawia się jako biskup KRK. Bo biskup powinien być autorytetem, a Paetz tym autorytetem nie jest.
  • @Zawisza Niebieski 16:58:34
    czyli hasło "zero tolerancji" to puste słowa,

    "(44) Każde drzewo poznaje się po owocu, bo nie zbiera się fig z ciernia ani winogron nie zrywa się z głogu!' (Łk 6:44 Bp)
  • @roux 18:03:02
    W mojej opinii raczej należy realizować hasło "zero tolerancji", choć przyjmując przenośnię z drzewem od Łukasza, nawet na najzdrowszym drzewie pojawią się owoce zgniłe. Te należy usuwać, by nie zaraziły owoców zdrowych. Choć są grupy ludzi w Kościele, którzy chcieliby, by zgniłego owocu sadownik nie zobaczył w nadziei, że jeśli nikt nie widzi, drzewo będzie zdrowe. Złudna to nadzieja, znacznie więcej szkód przynosząca.
  • @Zawisza Niebieski & roux sp.z o o
    Wy żydłacy i lewacy lubicie rzucać gó...nem.Rzucacie często może któreś się przyklei.

    Każdy normalny cywilizowany człowiek w cywilizowanym kraju wie,że pomawianie niewinnego człowieka to przestępstwo i łajdactwo.
    Biskup P.Nie został osądzony i skazany więc w świetle prawa jest osobą niewinną.Przecież rządy Molera ,Tuska czy Pis-u mogły go osądzić i skazać jeżeli były by dowody winy.
    Tymczasem żaden kleryk nie złożył doniesienia o przestępstwie ,żaden prokurator nie przedstawił mu zarzutów a wy padalce na podstawie plotek z magla rzucacie gó...m w niewinnego człowieka.
    Nie wiem czy biskup molestował kogoś ale dopóki nie zostanie udowodniona wina i osądzona kara plucie na niewinnego człowieka jest zwykłym łajdactwem .Ale u was łajdactwo to wasza narodowa tradycja wyssana z mlekiem matki
  • @matterhorn 08:13:29
    /Nie wiem czy biskup molestował kogoś/
    to za co został zdymisjonowany?

    A dlaczego Episkopat tłumaczył się na Twitterzee, że przypomnienie o urodzinach abp Paetza "było niefortunne"?

    Informujemy, że na Twitterze publikujemy wiadomości o urodzinach, święceniach i innych datach związanych ze wszystkimi biskupami, dlatego znalazł się tutaj wpis także o urodzinach abp. Paetza. Naszym zamiarem nie było urażenie kogokolwiek. Umieszczenie wpisu było niefortunne.— EpiskopatNews (@EpiskopatNews) 2 lutego 2018
  • @matterhorn 08:13:29
    Pięknie mówisz o pomawianiu zaczynając od słów "Wy żydłacy i lewacy ..." No po prostu przepięknie, jakże chrześcijańskie, jakże katolickie, jakże zgodne z dekalogiem. Więc ci mówię, jestem Słowianinem, i nigdy nie byłem lewakiem. I co ty na to?

    Czy biskup P nie został osądzony? Przez sądy cywilne nie był osądzony a sądy kościelne? Czemu ma nałożone przez Watykan "Stolica Apostolska nałożyła na niego zakaz udzielania sakramentów święceń i bierzmowania, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i ołtarzy, przewodniczenia publicznym uroczystościom, a z czasem także udziału w nich" Dlatego, że był niewinny?

    Wypij szklankę zimnej wody, może ci przejdzie i zaczniesz myśleć.
  • Szalenie nowatorski i oryginalny temat.
    Podpowiem kilka nowych tematow: Maybach, cegielki, oplywanie w leksusy, platanie sie do polityki. Piszcie Panowie , piszcie.
  • @staszek kieliszek 06:49:26 witaj, wyczuwam lekką ironię ;-), ks Tadeusz R.
    Maybacha dostał od bezdomnego - podobno sam tak powiedział.
    Natomiast czy nie uważasz, że Kościół, który honoruje zboczeńców naucza fałszywie?
    Czytałeś w Biblii?

    "(33) Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo" (Mt 12:33 BT)

    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY