Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
255 postów 5212 komentarzy

come nembo

roux - come nembo che fugge col vento

Franciszek - „głos z nieba” i ostatnia szansa katolików?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To dlatego niektórzy księża modlą się o śmierć papieża?

          Z jednej strony katolików obowiązuje wiara w dogmat o papieskiej nieomylności a jakakolwiek krytyka papieża jest zabroniona. Katolik, który odważyłby się papieża krytykować automatycznie stawia się poza Kościołem, przestaje być katolikiem - staje się heretykiem.

 
         Mały katechizm o nieomylności najwyższego pasterza (fragmenty)
 
Nie zdarzy się to nigdy, aby z jednej strony Papież ogłaszał jakąś naukę, a z drugiej – wszyscy Biskupi uczyli czego innego. Nie zachodzi obawa o to. Zawsze Biskupi katoliccy, pod wpływem Ducha Świętego, który rządzi Kościołem, łączą się z sądem, wydanym przez Papieża, wskutek nieomylnej jego powagi. Budynek stoi zawsze złączony z fundamentem, ale nie na to, żeby go podtrzymać, lecz żeby być przezeń podtrzymanym
Dogmat ten jest tak dawnym, jak Ewangelia, w której jest powiedziane: że Jezus Chrystus postanowił świętego Piotra fundamentem Kościoła i najwyższym Pasterzem, że będzie prosił Ojca, aby jego wiara nie zbłądziła nigdy i że dał mu przywilej utwierdzania swoich braci w wierze. A zatem jest rzeczą oczywistą, że gdyby postanowienia Papieża potrzebowały roztrząsania i zatwierdzania Biskupów, fundament ów, zamiast podtrzymywać budowę Kościoła, sam musiałby być przez nią podtrzymywany. Pasterz zamiast prowadzić i paść swe owieczki, byłby sam przez nie prowadzony. Piotr święty zamiast utwierdzać braci w wierze, byłby sam przez nich utwierdzany. A więc dogmat jest tak dawny, jak sama Ewangelia.
        Bez wątpienia Bóg sam jest nieomylny ze swej natury; ale też właśnie ten Bóg nieomylny, wskutek wyraźnej swej obietnicy, przychodzi z pomocą swemu Namiestnikowi, aby go ustrzec od błędu i udziela mu promienia swej własnej nieomylności.
Jeżeli przemawia jako człowiek sam z siebie, to tak, ale jeżeli przemawia jako Papieżw imieniu Boga – to nie! bo wtenczas nie mówi już człowiek, ale sam Bóg przez usta jego mówi. Potrzeba zawsze pamiętać o zapewnionej obecności Ducha Świętego, Ducha Prawdy, ażeby zrozumieć, że Papież w błąd popaść nie może, kiedy naucza Kościół wiary i moralności
Nie; ponieważ Bóg obiecał Papieżowi nieomylność, nie może więc nigdy pozwolić, aby przez jakąś namiętność, przywidzenie, albo brak nauki miał wydać wyrok błędny.
Z miłości, jedynie z miłości; posłuszeństwo katolików rozporządzeniom Papieża powinno być zupełne, dobrowolne, serdeczne, synowskie. Wyrok Nieomylności obowiązuje nas do wdzięczności względem Boga, że dał nam Pasterza nieomylnego w nauczaniu wiary i moralności.
Mały katechizm o Nieomylności Najwyższego Pasterza. Warszawa. Druk "Polaka-Katolika" Nowy Świat 34. 1909
 
Z drugiej strony, dzisiaj wśród katolików słychać coraz więcej głosów zarzucających Franciszkowi niezgodność jego nauczania z doktryną Kościoła.
Są nawet tacy, którzy twierdzą, że Franciszek prowadzi Kościół do katastrofy i głośno namawiają biskupów do otwartego buntu
 
Tak zwany "nowy paradygmat", o którym mówi Amoris Laetitia, sugeruje, że niektórzy Katolicy nie muszą poddawać się boskiemu i naturalnemu prawu – pisze 19 marca na ncregister.com Christian Brugger, ojciec piątki dzieci, który nauczał teologii moralności i był konsultantem amerykańskiego episkopatu.Brugger apeluje do biskupów, by oparli się "nowemu paradygmatowi", którego logika "zostanie na pewno zastosowana do antykoncepcji, zachowań homoseksualnych i innych zachowań tradycyjnie odrzucanych". Autor jest przekonany, że tylko taka interwencja może odwrócić to, co stanie się w przeciwnym razie "duchową katastrofą" dla Kościoła Katolickiego. Jeśli do tego nie dojdzie, "pojawi się wielkie zło i wiele dusz zostanie straconych", ostrzega Brugger.
Gloria.tv
 
Wydawać by się mogło, że dla świadomych katolików jest to sytuacja nader trudna (nieświadomi, z racji swojej nieświadomości, są w o wiele lepszej sytuacji), można powiedzieć patowa. Lecz nie beznadziejna, wystarczy uświadomić sobie, że katastrofa Kościoła nie musi oznaczać katastrofy wiernych. Właśnie postawa Franciszka może być sygnałem duchowego przebudzenia, głosem z nieba, wystarczy wziąć do ręki Pismo święte i przeczytać fragment księgi Apokalipsy (Objawienia)
 
 
I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: (5) bo grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie” (Ap 18;4-5 BT)

KOMENTARZE

  • Autor
    „”Wydawać by się mogło, że dla świadomych katolików jest to sytuacja nader trudna (nieświadomi, z racji swojej nieświadomości, są w o wiele lepszej sytuacji), można powiedzieć patowa. Lecz nie beznadziejna, wystarczy uświadomić sobie, że katastrofa Kościoła nie musi oznaczać katastrofy wiernych. Właśnie postawa Franciszka może być sygnałem duchowego przebudzenia, głosem z nieba, wystarczy wziąć do ręki Pismo święte i przeczytać fragment księgi Apokalipsy (Objawienia)””

    Wystarczy wziąć i przeczytać....


    Nie za wiele wymagasz?

    Ja dodałbym jeszcze, że warto to przemyśleć, a w języku rzeczonych „świadomych”- pomedytować:)

    W Liście do Rzymian 12:2 czytamy: „Już nie dajcie się kształtować na wzór tego systemu rzeczy, ale się przemieniajcie przez przeobrażanie swego umysłu, abyście sami doświadczyli, co jest dobrą i miłą, i doskonałą wolą Bożą”.

    Pozdrawiam
  • @via vitae 09:03:56 witaj, medytować im nie wolno ;-)
    "Dalej, Pismo św., które protestanci przeciwstawiają Kościołowi, dopiero wtedy zostało ułożone, kiedy Kościół już był uformowany i zupełnie ustanowiony. Pismo św. jest późniejsze od Kościoła: wyszło bowiem z jego łona; jest córką Kościoła; nauka, przeto, Pisma św. jest nauką Kościoła, która przy pomocy Ducha Świętego przeszła z serc Apostołów do ksiąg, które nam zostawili. Te jednak księgi Pisma św. nie zawierają w sobie tak jasnego i dokładnego wykładu wiary świętej, jak nam podaje nauka Kościoła; stąd wynika, że nauka zawarta w Piśmie św. powinna być objaśniona i dopełniana wykładem Kościoła. To się stosuje tak do ksiąg Nowego jak i Starego Testamentu, ponieważ Kościół jest spadkobiercą Synagogi, a Jezus Chrystus jest celem i uzupełnieniem prawa. Zarówno księgi Starego, jak i Nowego Testamentu są własnością Kościoła: jedne i drugie pochodzą od tego samego Ducha Świętego; a ten Duch Święty, który jest Duchem Ojca i Syna, jest również i Duchem Kościoła: Duchem, który go oświeca, ożywia i nim rządzi. Kościół, przeto, czuwa nad Pismem św., przechowuje je całym i nietkniętym i tak je podaje od pokolenia do pokolenia. Stąd, co by się stało z Pismem św., gdyby nie było powierzone ciągłej pieczy Kościoła? Jakże byśmy je przyjęli, gdyby Kościół podając nam nie zapewnił nas o jego Boskim pochodzeniu? A przeto, od Kościoła przyjmujemy Pismo św.: zatem, powinniśmy je tylko czytać i pojmować według ducha tegoż Kościoła. Trudno oddzielić Pismo św. od Kościoła: ono żyje przez Kościół, jest jego własnością, i napisane jest dla dziatek jego; jest księgą rodzinną dla nich, którą oni pojmują dobrze, ponieważ przemawia ich językiem i jest ożywione ich duchem."
    Ze skarbnicy wiedzy teologicznej. Studium dogmatyczne na podstawie św. Tomasza, Doktora Anielskiego. Napisał Ks. J. D., Warszawa 1899,
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY