Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
236 postów 4999 komentarzy

come nembo

roux - come nembo che fugge col vento

Franciszek - „głos z nieba” i ostatnia szansa katolików?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To dlatego niektórzy księża modlą się o śmierć papieża?

          Z jednej strony katolików obowiązuje wiara w dogmat o papieskiej nieomylności a jakakolwiek krytyka papieża jest zabroniona. Katolik, który odważyłby się papieża krytykować automatycznie stawia się poza Kościołem, przestaje być katolikiem - staje się heretykiem.

 
         Mały katechizm o nieomylności najwyższego pasterza (fragmenty)
 
Nie zdarzy się to nigdy, aby z jednej strony Papież ogłaszał jakąś naukę, a z drugiej – wszyscy Biskupi uczyli czego innego. Nie zachodzi obawa o to. Zawsze Biskupi katoliccy, pod wpływem Ducha Świętego, który rządzi Kościołem, łączą się z sądem, wydanym przez Papieża, wskutek nieomylnej jego powagi. Budynek stoi zawsze złączony z fundamentem, ale nie na to, żeby go podtrzymać, lecz żeby być przezeń podtrzymanym
Dogmat ten jest tak dawnym, jak Ewangelia, w której jest powiedziane: że Jezus Chrystus postanowił świętego Piotra fundamentem Kościoła i najwyższym Pasterzem, że będzie prosił Ojca, aby jego wiara nie zbłądziła nigdy i że dał mu przywilej utwierdzania swoich braci w wierze. A zatem jest rzeczą oczywistą, że gdyby postanowienia Papieża potrzebowały roztrząsania i zatwierdzania Biskupów, fundament ów, zamiast podtrzymywać budowę Kościoła, sam musiałby być przez nią podtrzymywany. Pasterz zamiast prowadzić i paść swe owieczki, byłby sam przez nie prowadzony. Piotr święty zamiast utwierdzać braci w wierze, byłby sam przez nich utwierdzany. A więc dogmat jest tak dawny, jak sama Ewangelia.
        Bez wątpienia Bóg sam jest nieomylny ze swej natury; ale też właśnie ten Bóg nieomylny, wskutek wyraźnej swej obietnicy, przychodzi z pomocą swemu Namiestnikowi, aby go ustrzec od błędu i udziela mu promienia swej własnej nieomylności.
Jeżeli przemawia jako człowiek sam z siebie, to tak, ale jeżeli przemawia jako Papieżw imieniu Boga – to nie! bo wtenczas nie mówi już człowiek, ale sam Bóg przez usta jego mówi. Potrzeba zawsze pamiętać o zapewnionej obecności Ducha Świętego, Ducha Prawdy, ażeby zrozumieć, że Papież w błąd popaść nie może, kiedy naucza Kościół wiary i moralności
Nie; ponieważ Bóg obiecał Papieżowi nieomylność, nie może więc nigdy pozwolić, aby przez jakąś namiętność, przywidzenie, albo brak nauki miał wydać wyrok błędny.
Z miłości, jedynie z miłości; posłuszeństwo katolików rozporządzeniom Papieża powinno być zupełne, dobrowolne, serdeczne, synowskie. Wyrok Nieomylności obowiązuje nas do wdzięczności względem Boga, że dał nam Pasterza nieomylnego w nauczaniu wiary i moralności.
Mały katechizm o Nieomylności Najwyższego Pasterza. Warszawa. Druk "Polaka-Katolika" Nowy Świat 34. 1909
 
Z drugiej strony, dzisiaj wśród katolików słychać coraz więcej głosów zarzucających Franciszkowi niezgodność jego nauczania z doktryną Kościoła.
Są nawet tacy, którzy twierdzą, że Franciszek prowadzi Kościół do katastrofy i głośno namawiają biskupów do otwartego buntu
 
Tak zwany "nowy paradygmat", o którym mówi Amoris Laetitia, sugeruje, że niektórzy Katolicy nie muszą poddawać się boskiemu i naturalnemu prawu – pisze 19 marca na ncregister.com Christian Brugger, ojciec piątki dzieci, który nauczał teologii moralności i był konsultantem amerykańskiego episkopatu.Brugger apeluje do biskupów, by oparli się "nowemu paradygmatowi", którego logika "zostanie na pewno zastosowana do antykoncepcji, zachowań homoseksualnych i innych zachowań tradycyjnie odrzucanych". Autor jest przekonany, że tylko taka interwencja może odwrócić to, co stanie się w przeciwnym razie "duchową katastrofą" dla Kościoła Katolickiego. Jeśli do tego nie dojdzie, "pojawi się wielkie zło i wiele dusz zostanie straconych", ostrzega Brugger.
Gloria.tv
 
Wydawać by się mogło, że dla świadomych katolików jest to sytuacja nader trudna (nieświadomi, z racji swojej nieświadomości, są w o wiele lepszej sytuacji), można powiedzieć patowa. Lecz nie beznadziejna, wystarczy uświadomić sobie, że katastrofa Kościoła nie musi oznaczać katastrofy wiernych. Właśnie postawa Franciszka może być sygnałem duchowego przebudzenia, głosem z nieba, wystarczy wziąć do ręki Pismo święte i przeczytać fragment księgi Apokalipsy (Objawienia)
 
 
I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: (5) bo grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie” (Ap 18;4-5 BT)

KOMENTARZE

  • Autor
    „”Wydawać by się mogło, że dla świadomych katolików jest to sytuacja nader trudna (nieświadomi, z racji swojej nieświadomości, są w o wiele lepszej sytuacji), można powiedzieć patowa. Lecz nie beznadziejna, wystarczy uświadomić sobie, że katastrofa Kościoła nie musi oznaczać katastrofy wiernych. Właśnie postawa Franciszka może być sygnałem duchowego przebudzenia, głosem z nieba, wystarczy wziąć do ręki Pismo święte i przeczytać fragment księgi Apokalipsy (Objawienia)””

    Wystarczy wziąć i przeczytać....


    Nie za wiele wymagasz?

    Ja dodałbym jeszcze, że warto to przemyśleć, a w języku rzeczonych „świadomych”- pomedytować:)

    W Liście do Rzymian 12:2 czytamy: „Już nie dajcie się kształtować na wzór tego systemu rzeczy, ale się przemieniajcie przez przeobrażanie swego umysłu, abyście sami doświadczyli, co jest dobrą i miłą, i doskonałą wolą Bożą”.

    Pozdrawiam
  • @via vitae 09:03:56 witaj, medytować im nie wolno ;-)
    "Dalej, Pismo św., które protestanci przeciwstawiają Kościołowi, dopiero wtedy zostało ułożone, kiedy Kościół już był uformowany i zupełnie ustanowiony. Pismo św. jest późniejsze od Kościoła: wyszło bowiem z jego łona; jest córką Kościoła; nauka, przeto, Pisma św. jest nauką Kościoła, która przy pomocy Ducha Świętego przeszła z serc Apostołów do ksiąg, które nam zostawili. Te jednak księgi Pisma św. nie zawierają w sobie tak jasnego i dokładnego wykładu wiary świętej, jak nam podaje nauka Kościoła; stąd wynika, że nauka zawarta w Piśmie św. powinna być objaśniona i dopełniana wykładem Kościoła. To się stosuje tak do ksiąg Nowego jak i Starego Testamentu, ponieważ Kościół jest spadkobiercą Synagogi, a Jezus Chrystus jest celem i uzupełnieniem prawa. Zarówno księgi Starego, jak i Nowego Testamentu są własnością Kościoła: jedne i drugie pochodzą od tego samego Ducha Świętego; a ten Duch Święty, który jest Duchem Ojca i Syna, jest również i Duchem Kościoła: Duchem, który go oświeca, ożywia i nim rządzi. Kościół, przeto, czuwa nad Pismem św., przechowuje je całym i nietkniętym i tak je podaje od pokolenia do pokolenia. Stąd, co by się stało z Pismem św., gdyby nie było powierzone ciągłej pieczy Kościoła? Jakże byśmy je przyjęli, gdyby Kościół podając nam nie zapewnił nas o jego Boskim pochodzeniu? A przeto, od Kościoła przyjmujemy Pismo św.: zatem, powinniśmy je tylko czytać i pojmować według ducha tegoż Kościoła. Trudno oddzielić Pismo św. od Kościoła: ono żyje przez Kościół, jest jego własnością, i napisane jest dla dziatek jego; jest księgą rodzinną dla nich, którą oni pojmują dobrze, ponieważ przemawia ich językiem i jest ożywione ich duchem."
    Ze skarbnicy wiedzy teologicznej. Studium dogmatyczne na podstawie św. Tomasza, Doktora Anielskiego. Napisał Ks. J. D., Warszawa 1899,
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY