Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
266 postów 5360 komentarzy

come nembo

roux - come nembo che fugge col vento

To przez katechetów młodzież odchodzi z KK?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Młodzi zwyczajnie się buntują, nie chcą słuchać bzdur”

 Watykan przygotowuje wskazówki mające pomóc w zapobieganiu przekształcania nieczynnych kościołów w puby, siłownie, lodziarnie, czy meczety. Zostaną one wypracowane na międzynarodowym kongresie, który końcem listopada odbędzie się w Rzymie pod hasłem „Bóg już tu nie mieszka?”.

Celem kongresu jest stawienie czoła poważnemu i coraz bardziej naglącemu problemowi zamykania kościołów i ich nowego przeznaczenia – wskazał kard. Gianfranco Ravasi prezentując inicjatywę. Kierowana przez niego Papieska Rada Kultury wraz z episkopatem Włoch oraz Papieskim Uniwersytetem Gregoriańskim jest organizatorem listopadowej konferencji o losie nieczynnych kościołów. Kard. Ravasi zauważa, że zjawisko to w Europie przybiera na sile szczególnie w takich krajach jak Francja, Belgia, Holandia czy Szwajcaria, ale mocno odczuwalne jest też w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Powodem zamykania kościołów jest coraz niższy przyrost naturalny, odczuwalna sekularyzacja społeczeństwa i odchodzenie ludzi od praktyk religijnych oraz spadek liczby kapłanów.
„We Włoszech jest ok. 100 opustoszałych kościołów, z którymi nie wiadomo co dalej zrobić. Jednak dane na ten temat są niekompletne” – podkreśla ks. Valerio Pennasso, dyrektor biura ds. kościelnych dóbr kulturalnych przy włoskim episkopacie.
“ 65 tys. kościołów jest własnością parafii i diecezji. Ponadto ok. 25 tys. kościołów należy do państwa, do tego trzeba doliczyć świątynie będące w rękach osób prywatnych i zgromadzeń zakonnych, a tu nie mamy dokładnych danych. W sumie szacujemy, że we Włoszech jest ponad 100 tys. kościołów, z czego ok. 100 opuszczonych – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Valerio Pennasso. – Wystarczy poszukać w internecie, by znaleźć ogłoszenia mówiące o sprzedaży świątyń. U nas nie są to jeszcze wielkie liczby. Jednak kiedy ludzie widzą, że miejsca w których zostali ochrzczeni czy się modlili stały się pubami, lodziarniami czy sklepami często są mocno zgorszeni. Już w 1992 r. episkopat Włoch wydał wskazówki, by opustoszałe kościoły przekazywać na cele kulturalne, zamieniać w biblioteki, archiwa, muzea. To jest bardziej odpowiednia zmiana, jeśli nie przeznaczenie na kult to przynajmniej na kulturę, dzieła społeczne czy szerzenie miłosierdzia. ”
Do udziału w kongresie zostali zaproszeni przedstawiciele wszystkich episkopatów Europy, Ameryki Północnej oraz Oceanii. Poproszono ich o przygotowanie szczegółowego spisu kościołów w poszczególnych krajach, z konkretnym opisem aktualnej sytuacji danego miejsca kultu. Do tej pory na świecie nie przeprowadzono szczegółowych badań dotyczących nieczynnych miejsc kultu. Uzyskane w ten sposób dane mają być punktem wyjścia watykańskiego kongresu, który odbędzie się 29 i 30 listopada na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim pod hasłem: „Bóg już tu nie mieszka? Opuszczanie miejsc kultu i zintegrowane zarządzanie dziedzictwem kościelnym”. Przygotowaniom do tego wydarzenia towarzyszy specjalna akcja w mediach społecznościowych #nolongerchurches, której celem jest fotograficzne udokumentowanie nowego przeznaczenia kościołów, z naciskiem na dobre i ciekawe pomysły, doceniające wcześniejszą historię przerobionych świątyń
https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2018-07/konferencja-opustoszalych-kosciolach-watykan-bog-mieszka.html
 
 
„W klasie pierwszej lekcje prowadzi doświadczona, kochająca młodzież katechetka. Rozumie problemy dojrzewających chłopców i dziewcząt. Nie wymaga od nich „nie wiadomo czego”- wiadomo, jak się człowiek zakocha, to może mieć myśli o „wyerotyzowanym” całowaniu. Ale wtedy z pomocą przychodzi cisza. Normalne jest też, że czasem szatani odbierają chęci do pójścia do kościoła w niedzielę. Ale wtedy można się modlić, odprawić taki „mały egzorcyzm”. Czytanie fantasy to już poważny grzech, może spowodować uszczerbek na duszy, a nawet wpędzić w depresję, podobnie jak kontakty z innowiercami czy nieokazywanie szacunku rodzicom (nawet, jeśli ojciec bije). Udaje mi się porozmawiać z szesnastoletnią dziewczyną.
– Jak podobają ci się lekcje?
– Jesteśmy traktowani jak kretyni. Ta kobieta jest nienormalna, chora!
Gdy dopytuję, co przez to rozumie, mówi, że katechetka twierdzi, iż Duch Święty wyłącza jej czajnik. Niestety, nie udaje mi się uzyskać większej ilości szczegółów – dziewczyna spieszy się już na lekcję biologii. Z późniejszych rozmów z młodzieżą uczącą się w pozostałych klasach gimnazjum dowiaduję się, jaki jest stosunek uczniów do treści rozpowszechnianych przez katechetkę. „Nie warto się odzywać”- tłumaczy piętnastoletni Mateusz – „Z nią nie ma dyskusji. Powiesz własne zdanie, to albo cię zignoruje, albo udaje, że płacze. Do bani”. Udaje mi się jednak zawrzeć z uczniami pewien układ- następna lekcja ma być „otwarta”, tzn. ma być czasem zadawania pytań. Kilkoro chłopców i dziewcząt zgadza się zadać pytania, które przygotowałam: dotyczą one głównie historii Kościoła, kwestii związanych z dogmatami czy szeroko pojętą filozofią chrześcijańską, a także prawem kanonicznym. Przyjmują moją propozycję z zawadiackim uśmiechem, lecz jednak bez entuzjazmu.
Cztery dni później dostaję telefon od przywódcy „rebeliantów”. Nie wierzę w to, co słyszę – katechetka nie tylko nie wie, czym właściwie był II Sobór Watykański, ale również nie wie, jaka jest różnica między- nieistniejącym przecież- rozwodem kościelnym a unieważnieniem małżeństwa; nie ma również pojęcia, co oznacza pojęcie „Boga immanentnego”, nie orientuje się, jakie jest stanowisko Kościoła wobec osób niewierzących lub wyznających inną religię.
W liceum naucza ksiądz, doktor teologii. Podróżnik, poliglota- dużo czasu spędził we Włoszech. Zna się na sztuce, kawie i seksie. Nie unika trudnych tematów, odpowiada wyczerpująco. Niektórym uczniom imponuje jego wiedza, większość jednak i tak lekceważy jego słowa – duchowny wydaje się być ciężkim przypadkiem narcyzmu. Wszędzie, gdzie to możliwe, wplata greckie słowa, angielskie idiomy, łacińskie sentencje. Młodych to męczy, nie widzą w nim „swojego człowieka”. Jednak to nie popisy erudycji księdza stanowią w tym przypadku główny problem. Przyczyną, dla której uczniowie skarżą się na nauczyciela religii, są jego seksistowskie wypowiedzi. Jeden z uczniów, zaangażowany w ruch feministyczny, uważa, wypowiedzi księdza są „po prostu dnem”. Według „zeznań” młodzieży, ksiądz twierdzi, że kobiety są „zwyczajnie niegodne sprawowania funkcji kapłana, która wymaga zrównoważenia emocjonalnego”, „są ogólnie brudne przez menstruację” oraz „ponoszą odpowiedzialność za upadek wielu porządnych mężczyzn, bo obnażają się z próżności”.
Rodzice chcą, by ich dzieci uczęszczały na lekcje religii, ponieważ uważają, że świadczy to o normalności rodziny, z jakiej się wywodzą. Nie zwracają uwagi na to, czego właściwie dzieci są uczone, w jaki sposób przekazuje im się wiedzę. „Ksiądz wie, co robi, złego przecież nie uczy”- twierdzi Alicja, matka jednego z gimnazjalistów. Innego zdania są natomiast niektórzy księża. Arkadiusz, młody duchowny, twierdzi, że lekcje religii prowadzone w sposób chaotyczny, często przez osoby niekompetentne, dają często odwrotny od zamierzonego efekt. „Młodzi zwyczajnie się buntują, nie chcą słuchać bzdur”- komentuje ksiądz. Zdaje sobie jednak sprawę z faktu, że szkoły w sprawie katechetów mają niemalże związane ręce, gdyż według ustaleń konkordatu, to Kościół decyduje o programie nauczania oraz powoływaniu i zwalnianiu nauczycieli religii. Zdaniem duchownego, uczniowie jednak mogą – i powinni – reagować, gdy księża lub katechetki wypaczają obraz Boga i Kościoła.
Jednak, czy wielu jest chętnych do walki z wiatrakami..?
***
Nadal uważam, że lekcje religii nie powinny odbywać się w szkołach. Przede wszystkim jednak powinni prowadzić je bardzo wykwalifikowani i empatyczni katecheci. Młodzi ludzie jakoś wytrzymają te dwie godziny w tygodniu, które często stanowią popis niekompetencji katechety, ale… do kościoła na pewno z własnej woli nie pójdą.”
https://katolwica.blog.deon.pl/2018/07/01/milczenie-owieczek/
 
zdjęcie: reliplan.nl

 

 
 
 

KOMENTARZE

  • Znaczy się psychiczny albo heretyk:
    "Jeden z uczniów, zaangażowany w ruch feministyczny, uważa,"
    I najmniej ważne jest to, co uważa.
    W sytuacji takiej dominacji kobiet w systemie prawnym, finansach, kulturze, jemu jeszcze mało.
  • "mówi, że katechetka
    twierdzi, iż Duch Święty wyłącza jej czajnik. Niestety, nie udaje mi się uzyskać większej ilości szczegółów"

    Po prostu kobieta uważa, że przypomnienie o załączonym czajniku pochodzi od Boga.
    No i dobrze uważa.
    A, że kobiety nie powinny nauczać (kategoryczny zakaz św. Pawła), to wychodzi jak wychodzi.
    I smarkula uważa, że "ta kobieta jest nienormalna".

    "Jesteśmy traktowani jak kretyni."
    Cóż, może są podstawy.
  • SMS
    A co byście powiedzieliście, gdybym wam napisał, że dostałem esemesa od demona?
  • @AlexSailor 14:13:57 witam, obawiam się, że
    chyba nie do końca odebrałeś przesłanie notki; inspiracją dla mnie było opowiadanie Mrożka "Testament optymisty":

    „Wszystko idzie dobrze. Wczoraj Wiktor oddał mi pieniądze. Kataru już ani śladu. Noga Geni zrosła się prawie idealnie. Również pogoda ustaliła się na dobre, po okresie uporczywych deszczów nareszcie zaświeciło słońce, nastały dni błękitne i złotawe. Wprawdzie M. się odgrażał, ale W. mówi, że to tylko próżne gesty, słowa bez pokrycia, argumenty bez podstawy. Co najważniejsze, wujek wczoraj powrócił z Podhala i powiada, że tak pięknych widoków na okolicę dawno nie zaznał, choć jako były żuaw umiał przecie niejedno. Czerstwy jest i opalony, warsztat będzie uruchamiał. Wino tylko będziemy pili, a i to umiarkowanie. Rzymianie i Grecy wielką kulturę wydali, nie znając otępiającego
    działania spirytusu, więc z okowitą precz. Dach się załata, wszystko już umówione. Sabcia rośnie coraz wyższa, wnet już ciotuni do ramion sięgnie, warkocz ma gruby. Kawusię pies pogryzł, ale wcale nie był wściekły i Kawusia śmieje się z tego. Ja myślę, że te C. w zimie też da się załatwić, toż to będzie używanie! Martwiłaby mnie trochę sytuacja u A. Tatara, ale takie rzeczy nieraz się już zdarzały i on sam, jak mnie spotkał, mówił, żeby uszy trzymać do góry, zresztą R. tam był, mówił, że już się znacznie poprawiło i właściwie wnet będą wynosić. Rześko jest, jak Boga kocham! Jednego tylko nie bardzo mogę zrozumieć: dlaczego czterech mężczyzn niesie mnie w drewnianej skrzyni, na leżąco, z wiekiem przybitym silnie, na głucho”...

    Pozdrawiam
  • @von Finov 17:07:39 witam, powiedziałbym, że
    to niewykluczone

    Pozdrawiam
  • @roux 19:12:54
    Z tym esemesem od demona to nie tylko niewykluczone, ale miało to miejsce w niedzielę w nocy 10 dni temu. W tamtą niedzielę pojechałem do jednej mojej podopiecznej pogonić trochę z niej demony. przez około dwie godziny wojowaliśmy z tymi demonami z jednym bratem. Jak dla mnie był niezły ubaw. Kombinowały na różne sposoby aby nie dać się wygonić. Większość z nich wyszła, ale widocznie część została. I w nocy, około pierwszej, gdy już usypiałem dostałem sms. A w nim oświadczenie, że on nie wyjdzie. Widocznie zły duch podłączył się do telefony poprzez opętaną, czy to zdemonizowaną i jej rękami napisał SMS. Gdy pytałem ją o tego, sms czy coś takiego wysyłała do mnie, to stwierdziła, że nie. A więc było to poza jej świadomością, pomimo że to było z jej telefonu.
  • odchodzenie z organizacji religijnych.
    Każda jedna organizacja religijna jest w stanie przez pewien czas powiększać swoje grono nakręcając ludzi, nabierając ludzi. I jak się łatwo zorientować, to większość tzw. kościołów historycznych, tych co mają najdłuższy okres istnienia, powoli pustoszeją. I dzieje się tak z Watykanistami, z prawosławnymi, a nawet podlegają zanikowi kościoły, które w okresie reformacji przejmowały wiernych Watykanu. Dzisiaj w wielu z tych Kościołów nie jest prowadzona praca misyjna, to i nie przybywa nowych. Jednocześnie kościoły, denominacje nurtu ewangelicznego o charakterystyce charyzmatycznej przybierają na ilości członków. Specyficzną podgrupą są Świadkowie, którzy przy pomocy agresywnej, aktywnej działalności misyjnej przybierali na świecie w ilości członków. Ale okazuje się, że nie wystarczy intensywna działalność misyjna, gdy jednocześnie przymusy organizacyjne, czy nadużycia finansowe, ukrywane grzechy liderów odpychają tych tak wielkim wysiłkiem nałapanych.

    Nasuwa się pytanie; komu udaje się przybierać na ilości wyznawców spośród zgromadzeń typu chrześcijańskiego. (nie analizując pogan).
    Okazuje się, że podstawą jest praktykowana teologia oparta tylko na Bożym Słowie. W dodatku sprzyjającym elementem jest to, gdy dany Kościół dochodzi dzięki prawdziwej drodze do bezpośredniej relacji z Bogiem w różnych nadprzyrodzonych wymiarach - np. charyzmaty Ducha Świętego, jak i gdy ta droga prowadzi do przemiany życia wyznawców. Korporacje religijne praktykujące mieszaninę nauki Bożego Słowa, oraz ludzkich pomysłów, czy martwych obrządków... obumierają, wymierają.
    W ciągu ostatnich kilku lat spada też ilość Świadków Jehowy i to pomimo intensywnych, obowiązkowych działań misyjnych członków towarzystwa.
    W zeszłym tygodniu próbowałem rozmawiać z jednym księdzem. W panice, ze spuszczoną głową uciekł. Przy okazji wzbudzając śmiech obserwatorów, tracąc w ich oczach autorytet.

    Wniosek; ludzie podążający za Bogiem w sposób określony przez Boga trwają przy Bogu i nawiązują z Nim bezpośrednią relację. Także w wymiarze nadnaturalnym. A to przynosi wzrost ilości chcących żyć z Bogiem i skutkuje przyrostem, oraz świadomym trwaniem przy Bogu.
  • @von Finov 21:01:47
    Wierzę bez zastrzeżeń, słyszałem podobne historie od Braci, co prawda bez sms, ale równie przejmujące.
  • @von Finov 17:07:39
    Poleciłbym psychiatrę lub egzorcystę.
  • @roux 19:10:48
    Problem w tym, że wszystko stoi na głowie.
    Młodzież jest wypaczona przymusowym dziennym więzieniem trwającym minimum 12 lat z przerwą na wakacje.
    Czego można uczyć przez 12 lat?????
    Klasy koedukacyjne, nauczyciele wyparci przez nauczycielki, większość środowiska zdemoralizowana i beznadziejnie głupia, a w tle inspiracja i demoralizacja.

    I, proszę Pana, w latach sześćdziesiątych w komunistycznej szkole uczyli tak pisać, że dziś mało kto potrafi.
    Ba, po skończeniu szkoły wychodzą kompletne durnie niezdolne do życia i działania na własny rachunek, typowe homo-sowieticusy.

    Religię wprowadzono do szkół, bo tam jest jej miejsce i powinna być obowiązkowo zdawana na maturze.
    To jest powinna była by była, gdyby nie to, jak i czego się na niej naucza.
    Bzdur niepotrzebnych, a słuchacz ponad 1000 godzin tegoż przedmiotu nie wie jakie są podstawowe dogmaty, nie wie co to jest msza święta i sakramenty, nie zna 10 przykazań, nie zna i nie praktykuje (bo w końcu po to ta nauka jest) podstawowych modlitw i praktyk religijnych, nie wie po co jest kościół, a znajomość Biblii jest żenująca, to jest raczej żadna.
    Za to nauczony jest, że religię ewolucji można połączyć z religią katolicką i nie widzi sprzeczności w ewolucji grupy sprytnych małp ze stworzeniem człowieka i grzechem pierworodnym.
    Ale to jeszcze nic, bo starając się pogodzić ewolucję grupy małp doprowadza do sprzeczności logicznej z grzechem Ewy i Adama, a co za tym idzie stawia pod znakiem zapytania odkupienie za ten grzech, i w ogóle w konsekwencji całej wiary katolickiej.

    Ba.
    po przejrzeniu z kolegą podręcznika do religii klas 1-3 włosy stanęły nam dęba, bo herezji na religii nie należałoby nauczać.

    Myślę, że w wyższych klasach jest jeszcze gorzej.

    No i kobiety nauczające religii, pełne dobrej woli.
    Nie powinny nauczać tego przedmiotu, a jeśli już nie ma wyjścia (czy aby na pewno) to w klasach najmłodszych.

    Kolejne pytanie.
    Czego można nauczać przez 1000 godzin plus jeszcze ze 100-200 poza szkołą w związku z komunią pierwszą, bierzmowaniem, kursami przedmałżeńskimi??

    Nie jest to wina ani hierarchii, ani rządu, ani katechetów, ani rodziców czy szkoły.
    Po prostu wszyscy tak to razem ustawiliśmy i wszyscy ponosimy odpowiedzialność.

    Uczestnictwo w lekcjach religii powinno być przywilejem, i np. ci, którzy nie chcą albo bałaganią na nich, powinni być wypraszani lub zawieszani.
    Nauczać, wydaje się, powinni raczej księża lub zakonnicy, a zdana dobrowolnie matura z religii powinna być cenzusem do pełnego uczestnictwa w życiu publicznym, jako katolik.
  • @AlexSailor 11:13:20
    /Religię wprowadzono do szkół, bo tam jest jej miejsce / a co z poszanowaniem Konstytucji RP?
  • @von Finov 21:31:41
    Tradycyjnym katolikom przybywa praktykujących wiernych, nie mają problemu z powołaniami, budowane są nowe świątynie.
    Nie ma zbawienia poza Kościołem, ale też Duch tchnie kędy chce.
    Dlatego i w sektach heretyckich, gdzie opierają się na Biblii i trzymają
    przykazań, czasem coś dobrego się trafi.

    Kościół Katolicki jest z premedytacją niszczony od samego zarania.
    W XX wieku mieliśmy tego apogeum, oby nie było gorzej w XXIw.

    Wspólnoty (bo nie kościoły) tak zwane protestanckie, nie korzystają z całego dobrodziejstwa Kościołów Katolickich, w szczególności Rzymskiego.
    Można i tak, chrzest to chrzest, ale już władza "Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie." jest tylko w Kościołach Katolickich, szczególnie w Rzymskim.
    Co prawda: "gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich", to jednak czy wystarczy to przy lekkomyślnym odrzucaniu sakramentów Kościoła??

    Co bardziej kumaci protestanci czy anglikanie starają się powrócić na łono KK, przy czym napotykają na niespodziewany problem związany z rozwalaniem KK od środka.

    Nie da się pogodzić Biblii z pedalstwem, mordowaniem dzieci nienarodzonych, rozpasaniem seksualnym, pseudo nawet kapłaństwem kobiet.
    I mamy takie kwiatki u protestantów, że szef kościoła lokalnego nie dość że udaje kapłana będąc kobietą, to jeszcze chlubi się swoim zboczeniem współżyjąc intymnie z drugą kobietą, lub jest mężczyzną i ma za "żonę" drugiego chłopa.

    Z kolei wspólnoty niesformalizowane lub luźno sformalizowane żyjąc według ich mniemania zgodnie z Biblią wpadają w kociokwik i dzielą się z prędkością błyskawicy będąc płytko zakorzenione, bez wsparcia w tradycji, i bez sukcesji apostolskiej.
    Można i tak, tylko że jak później Jemu wytłumaczyć, że omijało się Kościół, który wręcz się napraszał budując samemu wszystko od początku.

    To są trudne sprawy.
    Katolicy mieli w sumie przez wiki najłatwiej, choć z biegiem lat też mają coraz trudniej, z wyjątkiem tępionych tradycjonalistów, ale też nie tak bardzo tępionych.

    I na koniec płachta na heretyckiego byka.
    JEGO SYN był, jest i będzie najlepszym synem.
    Podstawowe, jedno z czterech najważniejszych przykazań Starego Testamentu mówi - CZCIJ OJCA I MATKĘ SWOJĄ.
    JEGO SYN uczcił Ojca spełniając jego wole łącznie ze śmiercią na krzyżu.
    Ale bez wątpienia miał i ma matkę i ją też czcią otoczy.
    Trochę trudno by ją czcił ON SAM wprost (aczkolwiek dla Boga nie ma nic niemożliwego), lecz sprytnie może odbierać cześć własną przez uczczenie JEGO MATKI ze względu na NIEGO samego.
    Przypomnę też, że JEGO MATKA, nie została nigdy obciążona grzechem pierworodnym - dla Boga nie ma ograniczeń - zatem być może i skutków tego grzechu nie zaznała, a to może skutkować np IQ od 1000 do 10000, jak i wieloma innymi ciekawymi cechami (podobne miał Adam i Ewa).
    Ale to tylko moje dywagacje.

    Piszę o tym dlatego, że heretycy protestanccy tracą wsparcie Matki Bożej, to jest jej wstawiennictwo u Syna.
    Czyż Syn odmówi Matce, jak ta go poprosi??
    Podobnie Ci, którzy krwią swoją lub świętym życiem potwierdzili
    swoje oddanie i zawierzenie Bogu, czyż ich sugestią i prośbą nie będzie
    przychylny?
    Oczywiście wszystkie i tak muszą być zgodne z Jego Wolą, to jest sugestie i prośby.

    No i dalej.
    Jego Syn dał swoim uczniom władze wyrzucania złych duchów.
    Czyż można z niej lekkomyślnie zrezygnować??
    Wydawałoby się, że każdy może, ale KK naucza, że są to tak niebezpieczne
    sprawy, że każdy zwracający się bezpośrednio do demonów bez wsparcia Kościoła i jego upoważnienia naraża się na przegraną i jeszcze na otworzenie samego siebie demonom, ze względu na ich inteligencję, determinację, doświadczenie, i nienawiść.

    Na koniec, co heretyków protestanckich wścieknie, wspomnę o aniołach,
    o których jednoznacznie napisano w Biblii.
    W KK też można prosić Boga, o ich szczególne zainteresowanie daną sprawą, osobą, itp.
    Ich inteligencja i cechy przewyższają demony, ze względu na nieprzerwaną łączność z Bogiem.
    A ich działanie wielokrotnie opisywali ludzie, którzy go doświadczyli.
    Oczywiście wszystko dzieje się z Woli Bożej.

    Ale jak ojciec chce dziecku coś dać, a ono stroi fochy, ma to gdzieś,
    nie chce prosić uważając, że i tak dostanie bo mu się należy, to często ojciec rezygnuje z daru.
    Bo taki dar byłby raczej przekleństwem niż błogosławieństwem ze wzgldu na kontekst.
    Np. w postaci asysty aniołów, odpuszczenia grzechów, czy łask jak zrozumienie.
  • @roux 11:42:20
    Ateizm maskowany neutralnością światopoglądową jest też religią, gdyż posiada wszystkie jej cechy.
    Zatem wyrzucenie religii ze szkół jest równoznaczne z wprowadzeniem tam religii ateizmu.
    Nie ma żadnego obowiązku uczestnictwa w lekcjach religii, gdyż są one dobrowolne, więc gdzie tu konflikt z konstytucją.
    Zdecydowana większość Polaków na zasadzie demokratycznej chce by w szkole wisiał krzyż, który jest nie tylko symbolem religijnym, ale także symbolem wartości dominujących w Polsce i polskiej tradycji.
    Gdzie tu sprzeczność??
  • @AlexSailor 11:58:06
    /JEGO MATKA, nie została nigdy obciążona grzechem pierworodnym/ proszę o biblijne uzasadnienie
  • Ciekawy post
    Ciekawy tekst roux. Wiadomo lucyferianie mieszają i będą mieszać, to ich przeznaczenie. Duchowny to człowiek, a ludzie maja słabości i wahania.
    Tylko aniołowie są konsekwentni w działaniu i wiesz co? dlatego człowiek jest cenniejszy bo analizuje, błądzi i szuka. Takie oceny ze tam jakiś ksiądz jest zły bo coś tam zrobił, to sa nieludzkie oceny, nie maja nic wspólnego z ocena człowieka. To oceny wystawiane przez istoty konsekwentne w działaniu, czyli mniej wartościowe.

    pozdrawiam Cie serdecznie i dziękuje za motywacje.
  • @AlexSailor 10:45:51
    Poleciłbym psychiatrę ............ tak ,tak drzwi bez klamek czekają .
  • @AlexSailor 10:45:51
    Drogi Aleksie!
    Co do autorytetu psychiatrów. Do momentu, gdy mają do czynienia z biologicznymi wpływami; alkoholik, narkoman, padaczka pourazowa, niedobory mikroelementów, zakłócenia pourazowe, to w pewnej części psychiczni lekarze mogą niwelować dolegliwości trzeźwienia, czy wyrównywać poziomy niedoborów chemicznych. Także w przypadku powstawania zaburzeń wynikających z okoliczności życiowych; śmierć kogoś bliskiego, utrata pracy, rozwód, zdrada małżeńska... i pojawiające się w związku z tym stresy, depresje, to także może być pomocna rozmowa z pacjentem. Tylko zakładamy, że dohtorowi chce się zawracać sobie głowę następnym głupkiem. Najczęściej serwują psychotropy, pacjent śpi cały dzień, a dohtór ma spokój.
    Zupełnie innym problemem są ludzie zakłóceni przez złe duchy. W czasach materializmu naukowego nikt nie uczył "takich głupot". I dzisiejsze dohtory to niedouki, których wykładowcy wychowani w czasach komuny negują programowo fakty świata istot duchowych kontynuując głupotki komuny.
    Tak więc jeżeli chcesz kogokolwiek wysyłać do psychiatry, to pacjent sam musi wiedzieć, czy i w czym mu dohtor pomoże, a w czym jest ignorantem.
    Tak się składa, że to psychiatrzy próbują ode mnie dowiedzieć się czegoś na temat wpływów demonicznych.
    A co do poszukiwania egzorcysty. Sam nim jestem. Jeżeli masz problemy...???
  • @AlexSailor 11:58:06
    Drogi Aleksie! Przeczytałem cały ten Twój przydługi wpis. Nie jestem protestantem, gdyż nie mam przeciwko czemu protestować. Jestem świadomym wyznawcą Pana Jezusa Chrystusa jako mego Pana, Boga i Zbawiciela. Około 30 lat temu zamieszkał we mnie w sposób nadprzyrodzony Duch Święty. przy okazji dostałem trochę nadprzyrodzonego "oprzyrządowania" od Boga. I nie Twoją sprawą, czy nie sprawą korporacji watykańskiej jest uznanie tego, co Bóg czyni w moim życiu. Nie chce mi się pisać o demoralizacji funkcjonariuszy Watykanu. Gdyby należeli w sposób świadomy do Chrystusa, i gdyby byli prawdziwym Kościołem, to sukienkowi nauczaliby i postępowali w zgodzie z Bożym Słowem i by byli wzorcem dla swych owieczek.
    Co do zwracania się do matki Pana Jezusa. Jest ona człowiekiem, i jej duch, w danym momencie może przebywać tylko w jednym miejscu. A to dlatego, że tylko Bóg ma atrybut wszechobecności. I modląc się do niej, zwracając się do niej robią to tylko głupi, albo niedoinformowani ludzie. No bo jak to sprawdzić, gdzie ma ona swoje godziny urzędowania? No bo jeżeli pociekła do Częstochowy, to w Mediogore, Lurdes, Ostrej Bramie, Licheniu ... i we wszystkich innych tzw. sanktuariach ludzie modląc się do zmarłej Żydówki Marias gadają do powietrza. Ja taki głupi nie jestem, aby gadać do kogoś, kogo nie ma koło mnie. A biorąc pod uwagę, że od kontaktów z ludźmi jest Pan Jezus w Duchu Świętym, to gadanie do Mariam jest głupotą i grzechem.

    Co do aniołów. W zeszłe wakacje modląc się o uzdrowienie dziewczyny, jej matka widziała za mną anioła, od którego poszedł promień światła poprzez mnie do taj dziewczyny.

    Co do demonów, to jedynym uprawomocnieniem do wyganiania demonów jest obdarowanie duchowe przez Boga i znajomość Bożego Słowa. Jakieś pozwolenie od korporacji religijnej jest zupełnie zbędne.
  • @von Finov 22:52:00
    "Gdyby należeli w sposób świadomy do Chrystusa, i gdyby byli prawdziwym Kościołem, to sukienkowi nauczaliby i postępowali w zgodzie z Bożym Słowem i by byli wzorcem dla swych owieczek. "

    Bycie duchownym nie oznacza bycia świętym. Duchowni mają być szafarzami sakramentów, przewodzić i nauczać na ile potrafią, czyli pełnić funkcję służebną.

    Każdy chrześcijanin może zwracać się do Boga bezpośrednio. Idealizowanie duchowieństwa jest szkodliwe i toksyczne, bo to są tacy ludzie jak i my.

    Co do wzorców, to jak samemu nie potrafi być samodzielnym, to można się rozgladać i takiego szukać. Niekoniecznie wg. tytułów i strojów. To może być babcia albo sąsiad z dobrym sercem.

    No i modlić się i czytać Ewangelię. Jak się chcę więcej to polecam pisma Ojców Kościoła, ale nie skupiając się na jednym, tylko równoważąc jednego innymi, bo pojedyńczo i oni bywali omylni.
  • @Pedant 20:55:32
    Drogi Pedant!

    ==Duchowni mają być szafarzami sakramentów==

    Takiego pojęcia jak "duchowny" w Bożym Słowie nie ma. Nie ma też w Bożym Słowie pojęcia sakrament. Dlatego Twoje powyższe stwierdzenie na wartość przeklętej nauki niosącej przekleństwo dla posłusznego tej herezji.

    Oczywiście sprawowanie Wieczerzy Pańskiej wymaga dojrzałości posługujących, gdyż spożywanie niegodne niesie zagrożenia. Dlatego dojrzały posługujący powinien pomóc uniknąć spożywania niegodnego przez przystępujących do Wieczerzy Pańskiej.

    ==Bycie duchownym nie oznacza bycia świętym== Najlepiej świadczą o tym stwierdzeniu zboczeńcy, pijacy, chciwcy, spirytyści, bałwochwalcy ... w sukienkach. Właściwie każdy sukienkowy jest bałwochwalcą, symonistą, spirytystą idącym do piekła, to najlepiej pasuje do nich określenie; piekielnik, a nie święty.

    Natomiast gdy patrzymy na Kościół Nowo-testamentowy, to wszyscy wierzący są świętymi kapłanami Boga.

    A patrząc na funkcjonariuszy Watykanu to łatwo się zorientować, że nie jest to Kościół Pana Jezusa, ani Jego kapłani.
  • @von Finov 00:14:54
    Protestanci szeregowi i pastorzy wcale mniej nie grzeszą. Natomiast częściej mają więcej zadufania w swoją wyższość moralną.

    Nie mówią tego wprost ale dyskretnie to sugerują, oburzając się na grzechy innych.

    "Natomiast gdy patrzymy na Kościół Nowo-testamentowy, to wszyscy wierzący są świętymi kapłanami Boga."

    Wy jesteście dalej od Kościóła Nowo-testamentowego bo się ukształtowaliście wiele stuleci później. Czytanie Nowego Testamentu nie zadziała jak wehikuł czasu.
  • @von Finov 00:14:54
    "Takiego pojęcia jak "duchowny" w Bożym Słowie nie ma. Nie ma też w Bożym Słowie pojęcia sakrament."

    Sakrament to jest łacińskie tłumaczenie greckiego słowa "tajemnica"

    "Tak tylko niech nas człowiek uważa jako poddanych Chrystusa i szafarzy tajemnic Boga." (1 Kor 4)
  • @Pedant 01:14:34
    Piszesz:

    ''Sakrament to jest łacińskie tłumaczenie greckiego słowa "tajemnica"

    "Tak tylko niech nas człowiek uważa jako poddanych Chrystusa i szafarzy tajemnic Boga." (1 Kor 4)''
    //

    Czy Wulgata to łacina?

    ''(1) sic nos existimet homo ut ministros Christi et dispensatores mysteriorum Dei '' (1 Kor.4:1) Biblia Łacińska (Wulgata):
    http://www.biblia.info.pl/biblia.html

    Ja nie widzę tam słowa ''sakrament'. Ja widzę tam słowo: 'mysteriorum', ale to nie jest wcale ważne.

    Ważnym jest to, że kpiną jest twierdzić, że sakramenty katolickie są zgodne z Biblia, lub że są tajemnicą!

    Pedancie, które z tych (link poniżej) sakramentów Kościoła katolickiego są dla kogokolwiek, jakąkolwiek tajemnicą?

    https://www.google.no/search?q=sakramenty+kosciola+katolickiego&oq=sakramenty+kosciola+katolickiego&aqs=chrome..69i57j0l5.10247j0j4&sourceid=chrome&ie=UTF-
  • @Bara-bar 03:13:15
    "Sakrament" to słowo łacińskie (sacramentum),

    Mysterium (tajemnica/mysterion) to słowo greckie.

    Grecki w tym przypadku ma pierwszeństwo.

    "Ważnym jest to, że kpiną jest twierdzić, że sakramenty katolickie są zgodne z Biblia, lub że są tajemnicą!"

    Na tym właśnie polegają misteria. Jedni są w tajemnice wtajemniczeni a drudzy ich nie widzą.
  • @Pedant 01:14:34
    Drogi Pedant!

    Fajny podałeś argument.

    ==Sakrament to jest łacińskie tłumaczenie greckiego słowa "tajemnica"

    No to dopasujmy teraz zasadę ex opere operato do powyższego cytatu.

    =="Tak tylko niech nas człowiek uważa jako poddanych Chrystusa i szafarzy tajemnic (znaczy sakramentów) Boga." (1 Kor 4)==

    Szafarz sakramentów to szafarz tajemnic. I ten szafarz tajemnic ma te tajemnice objawiać, wyjaśniać, ujawniać, czy ma je ukrywać"
    A jeżeli do szafarstwa sakramentów-tajemnic dodamy sens ex opere operato jako: "na podstawie dokonanej czynności", to jaki to ma sens?

    =="Tak tylko niech nas człowiek uważa jako poddanych Chrystusa i szafarzy tajemnic "na podstawie dokonanej czynności"(znaczy sakramentów " na podstawie dokonanej czynności") Boga." (1 Kor 4)==

    To co to jest za szafarstwo tajemnic na podstawie dokonanej czynności?

    Jeśli chodzi o mnie, to nie dam ze siebie robić głupiego. Sakramenty to nie same jakieś tajemnice, ale czynności obrządkowo liturgiczne, które mają jakąś rzekomą moc sprawczą poprzez samo ich wykonanie. A to po prostu magia, a nie biblijna pobożność.

    WŁĄCZ MYŚLENIE.!
  • @Pedant 07:27:56
    No to wygląda na to, drogi Pedancie, że żyjesz w ciemności i ciemnocie.
  • @von Finov 00:06:43
    "No to wygląda na to, drogi Pedancie, że żyjesz w ciemności i ciemnocie."

    A Wy, Panie Finov, żyjecie w deistycznym Oświeceniu. Gratuluję.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY