Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
317 postów 6151 komentarzy

come nembo

roux - come nembo che fugge col vento

Arcybiskup dla twego dobra z pracy cię wyrzuci?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach” (Obj 18:4 BT)

 W sytuacji gdy, za wyrzucenie z pracy pracownic biura prasowego archidiecezji, bezwzględni przeciwnicy chcą apb Jędraszewskiego postawić przed sądem, jedyną rozsądną linią obrony wydaje się być ujawnienie prawdziwych, lub przynajmniej prawdopodobnych, motywów działania arcybiskupa.

Można powiedzieć, że Arcybiskup kierował się wskazówkami z Pisma świętego! Lecz, ponieważ, co oczywiste, żaden kościelny hierarcha, z uwagi na własne dobro i bezpieczeństwo, nie może Biblii cytować wprost, to należało zadziałać metodą Walenroda, Konrada Walenroda.
 
Konrad Walenrod to tytułowy bohater literacki powieści poetyckiej Adama Mickiewicza z roku 1828, wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego, który w rzeczywistości jest Litwinem.
 
Akcja powieści rozgrywa się w Marienburgu (Malborku) - siedzibie Krzyżaków oraz na Litwie ( w ojczyźnie tytułowego bohatera). Głównym i tytułowym bohaterem powieści jest tajemniczy (nie wiadomo, jak naprawdę się nazywał) Litwin. Kiedy był dzieckiem, na jego miasto napadli Krzyżacy, złupili je, jego rodziców zabili, a jego porwali. Wychowywał się u rycerza Diterycha von Kniprode, ale często przebywał w towarzystwie litewskiego wajdeloty (śpiewaka, poety, wieszcza), Halbana. Ten wpoił mu tożsamość narodową i nakłaniał do zemsty na prześladowcach Litwy. Bohater nosił wówczas imię Walter Alf.
W czasie jednej z bitew Walter i Halban przedarli się na stronę litewską. Tak przedostali się na zamek księcia Kiejstuta. Tu Walter opowiedział wszystko, czego zdołał się dowiedzieć o zakonie krzyżackim, a co mogło być pomocne w prowadzeniu walki: jego organizacji, uzbrojeniu, sposobach walki. Niestety było coraz bardziej oczywiste, że Litwa  nie obroni się przed wrogiem.
Na zamku Kiejstuta Walter poznał jego córkę, Aldonę. Pokochali się i pobrali, ale kiedy stało się jasne, że w walce przeciwko Krzyżakom pozostały już tylko podstęp i zdrada, Walter nie wahał się poświęcić miłości do żony i własnego honoru. Opuścił Aldonę, i wrócił do zakonu, gdzie przedstawił się jako rycerz krzyżacki, Konrad Wallenrod. Aldona podążyła za nim, zamknęła się w wieży nieopodal Malborka i żyła jako pustelnica.
Po kilku latach Konrad Wallenrod został obrany wielkim mistrzem. Trzymał zakon żelazną ręką. Odwlekał, ile mógł, moment, w którym poprowadzi rycerzy zakonnych na śmierć i straci rycerski honor. Ostatecznie, pod naciskiem Halbana, który jako wajdelota znalazł się na zamku krzyżackim, Konrad wyrusza na wojnę z Litwą. Wprowadza zakonników w pułapki, przeciąga walkę, tak, że na polu bitwy zastaje ich sroga zima. Większość rycerzy ginie. Zakon jest zrujnowany, Litwa uratowana.
 
Zespół z biura prasowego Archidiecezji Krakowskiej otrzymał informację, że wraz z pierwszym dniem października zostaje rozwiązany. Obecni pracownicy mają zostać zastąpieni nowymi. Mimo że, jak twierdzą, umowy gwarantowały im miesięczne wypowiedzenia, ich pracodawca nic sobie z tych zapisów nie robi.
Jak mówi nam jedna z pracownic, informacje o zwolnieniu usłyszała 19 września z ust księdza ekonoma Pawła Rybskiego.
Dowiedzieliśmy się, że zostali wyrzuceni z pracy bez żadnych wyjaśnień. Kobiety są w szoku, mówią, że teraz na szybko muszą szukać nowego pracodawcy. Dodają, że na utrzymaniu nie mają tylko siebie.
Co ciekawe, to właśnie pracownice biura prasowego stoją za organizacją wieców poparcia dla arcybiskupa Marka Jędraszewskiego po tym, jak znalazł się na celowników osób, którym nie spodobały się słowa hierarchy o „tęczowej zarazie”. One też aktywnie brały udział w obronie swojego szefa.
 
A propos czarnej zarazy, o której mówił abp Jędraszewski, to wydaje się być kolejny sygnał nawiązujący do Walenroda:
 
„Patrzcie, o giaury! jam siny, blady…
Zgadnijcie, czyim ja posłem?…
Jam was oszukał: wracam z Grenady;
Ja wam zarazę przyniosłem!”
 
Zatem skoro arcybiskup nie może cytować Biblii,
 
Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką” (Dz, Ap 17;24)
 
I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: (5) bo grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie” (Obj 18:4-5)
 
to może wydać oświadczenie.
 
21 września 2019
„W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi. (..)  Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej.”
 
Mówi wyrzucona z pracy:
 
„Nareszcie wiem! Zwolnili mnie i Kasię Katarzyńską za to, że nie mamy mężów, tylko samotnie (dodam, że z wyboru i będąc praktykującymi katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jesteśmy rodzinami zastępczymi dla innych dzieciaków, a Monika Jaracz tylko za to, że nie ma męża ani dzieci... Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć? Gdzie to jest napisane w Piśmie Świętym lub Katechizmie Kościoła? Stracić pracę za brak męża... Dodam, że Ksiądz Arcybiskup odwiedził nas w domu na początku naszej pracy, zna nasze dzieci, rodziny, wielokrotnie się z nimi spotykał, rok temu ochrzcił córkę Kasi, dzieci go uwielbiały i od czwartku nie mogą uwierzyć, że ich kochany Ksiądz je porzucił. Może mi to wytłumaczyć jakiś mądry Kapłan? Wolno nam iść z dziećmi jutro na niedzielną Mszę św., czy najpierw musimy znaleźć mężów?”
Facebook

Co ciekawe, po dwóch dniach, komunikat  z 21 września zniknął ze strony internetowej Kurii i został zastąpiony nowym:
 
23 września 2019
 
„Wykonując zarządzenie Kościelnego Inspektora Ochrony Danych z dnia 23 września 2019 r., Kuria Metropolitalna aktualizuje treść komunikatu z dnia 21 września 2019 r.:
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura – panią Joanną Adamik oraz dwoma spośród czterech pozostałych członków zespołu Biura Prasowego.”

KOMENTARZE

  • do jednopała
    czy uważasz, że abp nie kierował się Pismem świętym?
  • Oj tam, oj tam
    Dobrze, ze nie pozwałem zak,lamanego mojego kontrahenta ze ŚJ. Ale się nauczyłem. Żadnych interesów ze świadkami,bo ichnia rzetelność, podbna jest rzetelności żydowskiej. Dla mnie wystarczy uścisk dłoni i interes ubity. I ŚJ mnie wykiwał. Ale żeby biec z tym do sądu? Inni jehowici w mojej okolicy tracą.
  • @Wican 11:14:21 witam
    Daleki jestem od klasyfikowania ludzi według wyznania.
    "Każdy bowiem poniesie własny ciężar."
    (List do Galatów 6:5, Biblia Tysiąclecia)

    Dzięki za komentarz
    Pozdrawiam
  • good job autor 5*
    Cześć :) solidny artykuł, kawał roboty w to włożyłeś .

    Widzisz ziom, nawet Arcybiskup nie radzi sobie z babami, a więcej wie niż Adam, bo szkoły ma skończone różne i tytuły .

    pozdrawiam z ronda przed mostem
  • @
    https://img6.dmty.pl//uploads/201910/1570001601_p0gk9h_600.jpg
  • @Zorion 19:03:39 witaj
    dzięki za komentarz
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829 

ULUBIENI AUTORZY